czwartek, 31 marca 2016

Zdjęcia z dzieciństwa + Quiz z Mapy Polski

Wczoraj po lekcjach mama oglądała moje zdjęcia, które znalazła na komputerze. O Mój Boże! To wszystko działo się około 11 lat temu. Nie mam pojęcia jak ten czas szybko minął.

11 lat temu.

Zamieściłem na moim Facebooku kilkanaście z nich i dostałem 15 polubień.

Korytyna 2005.

Moje 6. urodziny.

Zdmuchuję świeczki.

Od dzieciństwa jestem uzależniony od picia napojów gazowanych.

A tutaj mały ja i znak metalowców.
.
Doszukałem się pozytywnych stron serwisu gazeta.pl
Quiz z mapy Polski, który zrobiłem bezbłędnie. 12/12 punktów. Ogólnie geograficzne tematy mi się podobają. Np. koło biblioteki leży tzw. "Półka rzeczy uwolnionych", na której znalazłem podręcznik geograficzny z informacjami na temat gospodarki i przemysłu światowego.
.
Dzisiaj na religii mieliśmy lekcję na temat islamu. Możliwe, że odmieniła trochę mój światopogląd (mamy świetnego katechetę), ale mimo wszystko jestem przeciwny uchodźcom. Ale nie islamowi. Mimo wszystko chcę, żeby liczba muzułmanów w Polsce pozostała taka jaka jest.
.
Tymczasem lewicowe media o starciach PEGIDY.
.
W całej Europie na demonstracjach przeciwko uchodźcom, do których wezwała antyislamska Pegida, frekwencja była mierna. Niemieckie media mówią wręcz o "porażce". W stolicy Saksonii naliczono 6 do 8 tys. uczestników. Drezdeńska policja przygotowała się na 15 tys. protestujących. Na demonstrację Pegidy nie przyszedł jej lider Lutz Bachmann, który, jak podają media, usprawiedliwiał swą nieobecność chorobą.

W Dreźnie 1900 policjantów wspieranych przez armatki wodne starało się nie dopuścić do starć między uczestnikami manifestacji Pegidy i liczącej 3500 osób kontrdemonstracji przeciwko rasizmowi. Do utarczek doszło dopiero po zakończeniu protestów. Według źródeł policyjnych były to jednak głównie werbalne potyczki.

Starcia w Pradze

Ze względów technicznych nie doszło do planowanych transmisji na żywo z Drezna do protestujących w Bratysławie i Pradze zwolenników Pegidy - odnotowują niemieckie media.

W Pradze pod zamkiem na Hradczanach zebrało się 1500 antyislamistów demonstrujących przeciwko "merkelizacji" polityki migracyjnej. Doszło do starć między uczestnikami zwolenników Pegidy i lewicowymi kontrdemonstantami. Rzucano petardami i butelkami.

Do mniejszych demonstracji doszło w Holandii, Danii, Irlandii, Estonii, Wielkiej. Brytanii i we Francji.

W Calais przy obozowisku imigrantów, którzy próbują dostać się na Wyspy, demonstrowało ok. 100 zwolenników Pegidy. Policja aresztowała kilka osób.

Na południu Francji w Montpellier przeciwko przyjmowaniu uchodźców protestowało ok. 200 osób, zaś w Kopenhadze ok. 100. W Amsterdamie, policja udaremniła zorganizowanie demonstracji ok. 200 osób przed ratuszem.
 Dodatkowo musiałem się zbulwersować. Dlaczego?

Profil Kukiz'15 na Facebooku udostępnił wyżej pokazane zdjęcie. 
.
Edit: 18:20
Jak ja uwielbiam Węgrów. Przed chwilą posłuchałem ich hymnu i muszę przyznać, że jest przepiękny.
Niemal każde miasto w Polsce ma partnerstwo z jakimś węgierskim (Łęczna ma z Hajdúhadház, Lublin z Debreczynem, czy nawet Bełchatów z Csongrád). Nasza przyjaźń trwa od wielu wieków. Te kto nie lubi Polaków nie może nazwać się Węgrem, a ten kto nie lubi Węgrów nie może nazwać się Polakiem (PO zdradziło Grupę Wyszehradzką). Nieco ponad tydzień temu obchodziliśmy (23 marca) Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.
„Nie wiemy, co uczyni Koalicja, my musimy być gotowi, aby stanąć po stronie Polski. Los Polski jest naszym losem”.
Podczas wojny polsko-bolszewickiej Węgry były jedynym krajem w regionie, który zaoferował atakowanej przez bolszewików Polsce pomoc militarną w postaci 30 tys. kawalerzystów. Siły te nie zasiliły jednak obrony kraju ze względu na brak zgody rządów Czechosłowacji i Rumunii na przejazd oddziałów węgierskich przez terytoria tych krajów. Czesi nie chcieli nawet przepuścić transportów broni dla polskiego wojska, które Węgrzy postanowili przekazać wojsku polskiemu do walki z komunistami. Ostatecznie dzięki zgodzie Rumunii Węgry dostarczyły do Polski własnym taborem kolejowym broń i amunicję.
W początkach lipca 1920 rząd Węgier premiera Pála Telekiego podjął decyzję o udzieleniu pomocy Polsce, przekazując nieodpłatnie i dostarczając w krytycznym momencie wojny na własny koszt drogą przez Rumunię zaopatrzenie wojskowe: 48 mln naboi karabinowych do Mausera, 13 mln naboi do Mannlichera, amunicję artyleryjską, 30 tysięcy karabinów Mauser i kilka milionów części zapasowych, 440 kuchni polowych, 80 pieców polowych. 12 sierpnia 1920 do Skierniewic dotarł transport m.in. 22 mln naboi do Mausera z fabryki Manfréda Weissa w Czepel.
 Ja się pytam. Jak ich tu nie kochać. To dzięki naszym przyjaciołom Polska mogła się rozwijać przed wojną. Nawet pomimo tego, że Węgry były zwolennikiem III Rzeszy, to nie chciały nawet słyszeć na temat napaści zbrojnej na Polskę.
Znalezione obrazy dla zapytania polak wegier dwa bratanki
Znalezione obrazy dla zapytania polak wegier dwa bratanki
Znalezione obrazy dla zapytania polak wegier dwa bratanki
Znalezione obrazy dla zapytania polak wegier dwa bratanki
Siła tkwi w Europie środkowej i wschodniej.

środa, 30 marca 2016

Cogito ergo sum

Dzisiaj na języku polskim przerabialiśmy już drugi wiersz autorstwa Zbigniewa Herberta. Nazywał się "Przesłanie pana Cogito".
Jest to utwór, moim zdaniem, piękny, a dekalog współczesnego człowieka, który zrobiliśmy na jego temat powinien towarzyszyć każdemu człowiekowi, który boi się śmierci.
  1. Bądź odważny
  2. Gniewaj się na katów i oprawców
  3. Gardź katami, donosicielami i tchórzami
  4. Nie przebaczaj niepotrzebnie
  5. Nie bądź niepotrzebnie dumny
  6. Nie bądź ignorantem, miej serce.
  7. Czuwaj nad tym, czy wciąż jesteś człowiekiem.
  8. Stosuj w życiu słowa wielkich ludzi
  9.  Szanuj tradycję
  10. Bądź wierny swoim ideałom
 I tak umrzemy, ale dzięki staraniom możemy zostać zapamiętani na wieki.
.
Ach, pora odłożyć filozofię na bok. Chciałbym wam przekazać wiadomość, która mnie po prostu zbulwersowała:
Jak podało RMF24, z belgijskich kalendarzy w szkołach mają zniknąć terminy kojarzące się z chrześcijaństwem. Chodzi głównie o „Boże Narodzenie”, „Wielkanoc” czy nawet „Karnawał”. Decyzja tłumaczona jest tym, iż nazwy te mają jednoznacznie chrześcijański wydźwięk i mogą ranić uczniów innych wyznań. Oznacza to, iż zamiast dotychczas stosowanych chrześcijańskich nazw, w Belgii zamiast świąt Bożego Narodzenia będziemy mieli „ferie zimowe” zamiast Wielkanocy „ferie wiosenne” a zamiast karnawału „ferie dla rozrywki” ( !! ). Zmiany miałyby dotyczyć obszaru francuskojęzycznego i były proponowane od kilku lat, jednak teraz zdecydowano o ich natychmiastowym wprowadzeniu.
.
Link do całego tekstu: Klik
Belgia kopie swój własny grób. Może już teraz niech ogłaszają Ramadan jako święto narodowe. To po prostu wyrzekanie się swojej własnej kultury i jej upadek.
Mama również była wściekła jak to usłyszała.

A tutaj kolejna sprawa z GW w roli głównej. Otóż posłanka partii Kukiz'15 Anna Siarkowska (wspierana przez Ruch Narodowy) na swoim profilu na Facebooku powiedziała co nieco na temat obrażania jej na łamach tejże gazety.
"Doszły mnie słuchy, że Wybiórcza mnie obsmarowała, bo nie odpowiedziałam na ich ankietę ws. programu 500+. Biją na alarm, że to arogancja względem wyborców. Otóż nie, drodzy Redaktorzy GW. To efekt tego, że do medium, w którym pracujecie, nie mam za grosz szacunku czy zaufania.
(...)
A redaktorom GW życzę, by w obsmarowywaniu polityków zachowali jednak minimum rzetelności dziennikarskiej. O swojej "asystentce", z którą podobno rozmawialiście, nigdy nie słyszałam, nigdy takowej nie miałam."
 Ja pozwolę sobie na komentarz, ponieważ strasznie przeszkadza mi fakt, że Narodowców postrzega się jako złych ludzi. Po prostu naszym najważniejszym dobrem jest nasza ojczyzna! Nie jestem ksenofobem, ale islamofobem owszem.
.
Tak btw. to dzisiaj jest 30 marca.

Warto dodać, że Mongolia również, ale to niezbyt wielki błąd. 

wtorek, 29 marca 2016

Święta, święta... i niestety po świętach

Dzień dobry. Święta się skończyły, a więc pora na politykę. Każdy się chyba tego spodziewał. Na szczęście wczoraj dałem sobie z tym spokój i mogłem chwileczkę od tego odpocząć, ale jednak muszę dzisiaj napisać o tym co ostatnio się dzieje w Polsce.
Otóż, znalazłem super stronę na Facebooku, która nazywa się Nagroda Złotego Goebbelsa, która wyszukuje manipulacji w mediach.
Ostatnio słynna stała się sprawa nt. samochodu prezydenta Andrzeja Dudy, który się rozbił. Na wyżej zamieszczonym zdjęciu Gazeta Wyborcza pokazuje, że z jego kierowcy musiał być niezły wariat. Na autostradzie 140 kilometrów na godzinę? No, kto by pomyślał?

 Tymczasem według lewicowych mediów, rodowity Belg (z krwi i kości, ma się rozumieć) ma na imię Abdelhamid, jest ciemniejszej karnacji i wierzy w Allaha. Brawo.
 Nawet trochę podkoloryzuje.
 I właśnie tutaj tkwi problem naszego narodu. Donosimy na samych siebie, nawet pomimo tego, że jesteśmy jednością. To w nas powinna tkwić siła. Siła Polski. Niestety taka GW tego nie rozumie.
 Ale odznaczanie honorowymi medalami komunistów i dawanie im wysokich emerytur jest przesadą. Przeciętna polska babcia musi oszczędzać co do grosza, a w międzyczasie oprawcy Polaków balują z pieniędzy. Na szczęście PiS zabiera im pieniądze i wyda im emerytury takie jakie mają przeciętni Polacy. Na szczęście.
 A tutaj przykład klasycznej hipokryzji. Jak ktoś zwyzywa homoseksualistów (do których większości z nich nic nie mam, bo uważam, że każdy normalny człowiek przestrzegający prawa, pracujący i płacący podatki zasługuje na wolność) to jest nazista, homofob i kto wie co jeszcze, a wówczas zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji życzą śmierci Andrzejowi Dudzie. Za co? Nie wiem. Za to, że nie jest z PO lub Nowoczesnej?
 Tutaj prawie się uśmiałem.
 Kolejny przykład z serii: "Równi i równiejsi". Maciej Stuhr żartuje sobie z katastrofy smoleńskiej i jest OK. Tymczasem Piotr Strzembosz mu odpowiada, to już źle.
 A tutaj tego nie skomentuję, bo nie mam słów.
 A tutaj kolejny, piękny przykład manipulacji. Oj lewicowi politycy.
 GW walczy o Wolność Słowa, która nadal aktualnie panuje. To za rządów PO jak krytykowało się ich rządy, to można (ale niekoniecznie) było trafić za kratki. Teraz mogę mówić swobodnie, o tym co myślę.
 NZG zasługuje u mnie na pełen respekt.
 Wypowiedzi Wyborczej o internetowych hejtach są co najmniej zabawne.

 Ale teraz trochę powagi. dzienreferendalny,pl to strona, na której opisane jest dokładnie jak sprawić, żeby zrobić referendum w sprawie uchodźców. Niech naród się na ten temat wypowie.
 Chociaż sądzę, że jeśli taka partia ma dużo głosów, to nie wiem czy to by wypaliło.
A tutaj słuszne zestawienie. Antyimigranckie marsze w Belgii są nazywane przez tamtejsze media: "nazistowskimi". Podawane są fałszywe informacje, że protestujący są pijani, mają alkohol, są agresywni i zaczepiają muzułmanki. Od teraz każdy człowiek, za którego przemawia głos rozsądku będzie nazywany rasistą. Ale czego spodziewać się po państwie, które odpowiada na zamachy terrorystyczne rysowaniem kredą po chodniku? 
Niestety, taka prawda.
.
Edit: 18:03
Pierwsza burza w tym roku. Na wiosnę to rzadkość, ale jednak jest. Dotarła i do Lublina. Uwielbiam burze tak bardzo.
Pochwalę się jeszcze moim dziełem, które zrobiłem dzisiaj.
Edit: 18:59
Uwielbiam siedzieć na łóżku, słuchać muzyki i patrzeć za oknem jak ciemnoszare niebo na parę sekund zamienia się w białe. Co jakiś czas dostrzegłem błyskawice i cieszyłem się z tego jak dziecko. Grzmi nadal, ale już trochę mniej. Kocham burze! Cudo natury, które uosabiam jako blada kobietę z długimi, kruczoczarnymi włosami.

poniedziałek, 28 marca 2016

Lany Poniedziałek

Dzisiaj Śmigus-Dyngus, więc zgodnie z tradycją oblewaliśmy się wodą. Moją bronią była zakręcona butelka z wydrążoną dziurą w środku. Potem dziewczyny postanowiły, że też taką zrobią. Na początku oblewałem się wzajemnie z Kingą, a potem dołączył Dominik, który jako jedyny miał pistolet na wodę. On ucierpiał najbardziej, ponieważ uciekał przez pole, a ja biegając za nim lałem go wodą z butelki.
Nie to było jednak najgorsze. Kacper schował się w oborze i tam nalewał wodę do wiadra dla bydła. Oblał mnie od stóp do głów. Zabawa przednia. Na szczęście byłem ubrany w stare łachmany, które dała mi babcia.
Potem bawiliśmy się w chowanego w domu, a teraz idziemy do nowego, ogromnego telewizora, który wujek z ciocią sobie sprawili.
.
Edit: 20:07
Przez to rozwalone auto nie mogliśmy zostać u babci do jutra. O 16 wyruszyliśmy do Łęcznej, bo wujek okazał się być na tyle dobry i nas podwieźć. Szkoda, ponieważ po południu było naprawdę ciepło i znowu oblewaliśmy się wodą. 
A teraz pora na zdjęcia.
Oto dwuletni piesek Dingo. Bardzo jesteśmy ze sobą zżyci. Został adoptowany w wakacje 2014 i miałem jechać z nim do domu, ale rodzice się nie zgodzili.
A tutaj muzułmański kanał francuski. Mieliśmy z niego ogromną bekę.
Trochę to przerażające.




Oto moja dzisiejsza broń.



Na jesień dziadek zawsze zdejmuje huśtawki i wiesza je z tyłu drewutni, w sadzie. Kiedyś tam mieliśmy "sklep", który nas po prostu bawił. Później ten sklep był "bazą" i graliśmy tam w "Totalną Porażkę".
Ku uciesze dziewczynek ściągnąłem huśtawkę ze ściany i zawiesiłem ją na drzewie i drewnianej podporze.
Tutaj w sadzie zawsze robimy ognisko. Już się nie mogę doczekać wakacji.
Gdy cała rodzina się zbiera, to na Korytynie zawsze jest dużo psów. Ta droga prowadzi do Hrubieszowa, Trzeszczan lub do Lublina.
Ta natomiast prowadzi na Józefin. Korytyna kończy się kilkadziesiąt metrów za domem. Później idziemy ścieżką w bardzo ładny las, który latem daje ochłodę i jest strasznie zarośnięty.
Tutaj zdjęcie, które pokazała mi babcia. Na fotografii znajduje się jej... prababcia. Ciekawe jak dawno było robione.
Tutaj zdjęcia z wczorajszej podróży. Mapa samochodowa.

Widoki zza okna w Polsce często bywają śliczne.
Rejowiec Fabryczny (miasto - około 4500 mieszkańców). Często mylę go z Modliborzycami. 2 najmniejszym miastem województwa, które produkuje jedne z najlepszych win w Europie.

Ostrówek. Wieś w której ongiś mieszkałem.
A tutaj Krasnystaw. Skrzyżowanie Sokołowskiego i Lwowskiej. Tutaj nasze auto się zatrzymało na amen. Na szczęście przy pomocy kilku panów udało nam się je zepchnąć na pobocze.
Te zdjęcia robione były już dzisiaj. 
Polska nasza piękna.
Niedaleko stąd kończyło się dawne województwo zamojskie.


Jedziemy ekspresówką i drogą krajową numer 17.

A tutaj jedna z najdłuższych dróg krajowych w Polsce - DK12, która rozpoczyna się w Łęknicy, a kończy w Dorohusku. Obwodnica Lublina. Długość całej drogi: 757 kilometrów.
A tutaj skręcamy już do Łęcznej :(