piątek, 5 lutego 2016

Dziś jest ten wielki dzień.

Na samym początku dnia, przed lekcjami wyszedłem na spacerek po Łęcznej.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Łęczna jest pełna bloków mieszkalnych.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Naprawdę.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Tak wygląda ulica sąsiadująca z moją. Mimo wszystko ją lubię. Jest fajna.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
A tutaj w tle dzwonnica.
.
Dzisiaj nie zdołałem się pożegnać z paniami w bibliotece. Smuteczek. Ale z panią psycholog zdążyłem pogadać dwa razy.
O 23 wyjeżdżamy z Dworca Kolejowego w Lublinie do Kołobrzegu. Mam jeszcze dużo czasu. Nie ma jeszcze 16.
Dzisiaj na WF znowu nie ćwiczyłem ponieważ wciąż mam wkłucie na nodze. Na szczęście dzisiaj jeszcze się przekłujemy. Właściwie dobrze, że nie miałem stroju, bo z koleżankami robiliśmy sobie zabawne selfie, a siedzący obok nas drugoklasiści grali w państwa miasta. Chorwacja na "H", albo Bułgaria na "P".
Do sanatorium biorę ze sobą PSP i tablet taty. Nie mogę się doczekać robienia zdjęć w pociągu i pobytu w Kołobrzegu. Będę oczywiście tęsknić za paniami z biblioteki, kolegami z biblioteki, koleżanką z klasy, za całą klasą, za nauczycielami i za panią psycholog i pedagog. Czyli inaczej mówiąc... ZA WSZYSTKIMI!