wtorek, 5 stycznia 2016

Bez tytułu

Na języku polskim okazało się ("okazało"), że nie odrobiłem pracy domowej, za co pan mnie zganił. Dopóki na matmie nie dostałem nagrody ze Szczebrzeszyna od pani z sekretariatu, było mi to obojętne. Pani od matematyki oczywiście mi pogratulowała.


Jednak chciałem się pochwalić nagrodą mojemu wychowawcy, ale mimo wszystko było mi głupio za to co zrobiłem. Na przerwie między dwoma matematykami poszedłem na korytarz, gdzie dyżurował. Oczywiście mnie pochwalił, ale zaraz później wraz z dyżurującą koło niego nauczycielką poinformowali mnie, że przegiąłem z sobotnim wpisem na Facebooku.
Napisałem dużo. O wiele za dużo.
Czy żałuję?
Tak, chociaż niektórzy za ten post mnie bardzo chwalą. Szczególnie dziś na WFie (a tak poza tym, to świetnie mi dzisiaj szła gra w siatkówkę). Posypało się parę wulgaryzmów, refleksji na temat tego jak niektórzy są "puści" i w ogóle...
Na drugiej przerwie pokazałem panu drugi dyplom - z Kożuchowa (koło Nowej Soli). Zająłem tam 1 miejsce i pan oczywiście był ze mnie dumny, ale zrobił mi także malutki wykład.
Powiedział, że jestem zbyt inteligentny na to, żeby tak pisać (kontynuacja rozmowy z poprzedniej przerwy). Nie powinienem także zawężać horyzontów, bo według niego wystarczy mi moja wiedza, którą aktualnie posiadam (ma rację). Jeśli interesuję się geografią, to nie tylko polityczną, a całą. Jednak najbardziej mi się zrobiło głupio, gdy pan powiedział mi, że koleżanka, którą uważałem za wroga, broniła mnie kiedyś w jakiejś rozmowie (nie wiem o jakiej mowa). Z całego serca ją przepraszam jeśli to czyta. Byłem po prostu głupi.
"Nie szukaj wroga tam gdzie go nie ma. Sam przyjdzie"
Pan wychowawca czasami dobrze gada.
Swoimi nagrodami musiałem się pochwalić także z paniami od biblioteki. Okazało się, że rozmawiał z nimi pan od religii, któremu chciałem pokazać dyplom z Kożuchowa na lekcji (specjalnie do szkoły go przyniosłem). Panie i pan byli zachwyceni.
Dowiedziałem się także, że w szkole krążą plotki na mój temat...
"Uwierzyłam mu, choć język ludzki czasem przypomina, psa co zerwał się z łańcucha ciemną nocą. Prawda z ust do ust jest całkiem inna, bo nie ludzie słowa, ale słowa ludzi niosą..." Kayah - Na językach
Wszyscy gadają o tym, że mam doła.
Może mam. Może nie mam. Mam to gdzieś.
Po lekcji historii rozmawiałem z panią na temat nadchodzącego konfliktu zbrojnego - III Wojny Światowej.
Dokładnie mówiąc, to tematem naszej rozmowy był konflikt w Syrii, państwa, które się w niego wmieszały oraz na temat sytuacji w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Iranie.
Natomiast na religii pan wymieniał świętych patronów. Byłoby doskonale, gdyby nie hałas... Chciałem tylko posłuchać :(