niedziela, 31 stycznia 2016

Kraść nie wolno

Ostatnio polityka naszego kraju spada MOCNO w dół (i to nie przez PiS). Przeczytawszy wczoraj informacje na temat wprowadzeniu lekcji islamu w szkołach w Częstochowie zastanawiałem się nad tym jak wyprowadzić się z Polski. Jak ślepe kury do ziarna biegniemy za upadającym zachodem. To zabawne.
Rady miast prześcigają się w tym, która jest gorsza i na razie prawie wszystkie remisują.
Wczoraj dostałem też informacje na temat polskiej kolei. Chciało mi się śmiać. Wśród państw Europy Środkowej, mamy najwięcej miast (powyżej 10 tysięcy mieszkańców) bez stacji kolejowej. Na dodatek w Czechach jest tylko jedno takie miasto, w Słowacji, Austrii i na Węgrzech po kilkanaście, a w Polsce? Około 90!!! W tym moje - 19 tysięcy ludzi.
Największym miastem bez stacji w naszym państwie jest Jastrzębie-Zdrój liczące ponad 90 tysięcy mieszkańców. Tymczasem czeska Orłowa ma 30 tysięcy, a Lewocza (największa na Słowacji) ma 14 tysięcy.
A co dopiero mówić o gospodarce skoro często za PO sprzedawano największe polskie firmy itp. (wszystkie wódki i piwa, czasopisma, Wedel, Winiary...).
To zdrada narodu, powolne wyprzedawanie go. Firmę trudno założyć, ponieważ ZUS jest drogi (a tymczasem w Wielkiej Brytanii roczna opłata jest 2 razy mniejsza niż w Polsce miesięczna)
Ale jeszcze Polska nie zginęła. Jednak może zginąć.
Edit: 14:56
Znalazłem moje sierpniowe zdjęcia z Jarmarku Jagiellońskiego w Lublinie. Tęsknię za wakacjami :(
Bezpośredni odnośnik do obrazka

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Bezpośredni odnośnik do obrazka
.
Edit: 15:05
Ogólnie, to te wakacje były fajne. 
Np. dużo łaziłem po wsi.
Bezpośredni odnośnik do obrazka

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Bezpośredni odnośnik do obrazka
Rozwaliłem telefon ;)
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Bawiłem się w sadzie.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
I w ogrodzie
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Naprawdę, wspomnienia to świetna rzecz.
.
Edit: 16:17
Prawie miałem łzy w oczach. Jestem obecnie wściekły, przerażony i Kicajew wie co jeszcze. Oglądałem kilka filmików na serwisie YouTube. Wywiady, relacje na żywo...
Np. Szokująca relacja Polki mieszkającej w Kolonii. Wyszła z domu w Sylwestra, poszła na koncert i do kościoła (a właściwie katedry), gdzie zobaczyła arabskich mężczyzn sikających na jego mury. Normalnie nóż się w kieszeni otwiera.
Widziałem muzułmanów włamujących się do ciężarówek na autostradach.
Widziałem muzułmanów grożących Niemcom, że obetną im głowę.
Widziałem odważną staruszkę, która broniła swojej wiary i tradycji.
Widziałem odważną kobietę, która sprzeciwiła się islamowi, ponieważ zorganizowano jakiś marsz.
Widziałem, że w jednej dzielnicy Londynu stoi 19 meczetów. Obok siebie.
Widziałem informacje, które mówiły, że zostaniemy zislamizowani za kilka lat.
Widziałem jak muzułmanie biją się z polską Strażą Graniczną...
Widziałem wiele.
Widziałem naprawdę wiele. Mam tego dosyć.
Ile musi się jeszcze stać, żebyśmy przejrzeli na oczy? ILE?!?
Nikt mi nie wmówi, że Marine le Pen lub Janusz Korwin-Mikke są nienormalni. To są właśnie rozsądni ludzie.

sobota, 30 stycznia 2016

Bez ciała, bez duszy, a pod pierzyną się ruszy...

Ludowa zagadka z "Chłopów" Władysława Reymonta. Opowiadała ją moja babcia, swoim dzieciom. Odpowiedzi są różne, ale według babci była to dzieża z ciastem. Uwielbiam ludowe zagadki. Jednak dostałem 2 informacje, które mnie zirytowały. Opowiem jedną.
Wczorajszy mecz Norwegia-Niemcy. Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej. Polska.
Norwegia przegrała, ale jak się później okazało, Niemcy miały o jednego zawodnika za dużo. W ostatniej chwili strzelili bramkę i przez to wygrali. Niemcy nie dostaną żadnej kary i normalnie zagrają w finale. Gdzie tu sprawiedliwość? W piłce nożnej by to nie przeszło.

piątek, 29 stycznia 2016

Za tydzień Kołobrzeg

Wczorajszy dzień był niezwykle dziwny. Wraz z mamą po lekcjach wzięliśmy jedną ze skrzynek z jabłkami, które rozdawano na szkolnej stołówce. Są bardzo pyszne. Dodatkowo mama znalazła tymczasową pracę, a później otrzymała wiadomość, że jadę do sanatorium w Kołobrzegu. Myślałem, że na wakacje, ale okazało się, że za tydzień.
NA MIESIĄC.
Będzie się działo.
Nie ma dzisiaj pana od polskiego, więc mamy zastępstwo z nauczycielem, który był tak miły i pozwolił mi pójść do biblioteki (oczywiście pod opieką bibliotekarki), gdy w międzyczasie moi koledzy bawili się w sali z bilardem i konsolą XBOX. Wiedziałem, że nic nie będę tam robić, więc dlatego tu jestem. Jest prawie 11. Jeszcze 4 godziny i do domu.
.
Edit: 20:01
Jestem między innymi po rozmowie z panią psycholog, która powiedziała, że bardzo fajnie się ze mną rozmawia (pani jest nowa, ponieważ poprzednia jest na zwolnieniu) i mam ciekawe zainteresowania. Nie powiem, miło mi się zrobiło :)
Zrobiłem dzisiaj coś z czego jestem dumny. Po raz trzeci w życiu zmieniłem wkłucie i po raz pierwszy wbiłem je w brzuch. Aż dziwne, że mnie nie bolało. Oznacza to, że jestem gotowy na Kołobrzeg, bo jadę tam sam, ale będę pod opieką pielęgniarek (aż mnie ciekawi ile osób ze mną będzie w pokoju).
Tata kupił 3 pokrowce na telefon i chciał mi dać jednego z nich. Pech chciał, że żaden nie pasował :(. Natomiast na telefon Jasia jeden pasował idealnie...
Tak wyglądają.
A tak poza tym, to strasznie się nudzę i wymyślam sobie wykresy funkcji na Google. Np, taką:
2*​(cos(​7*​x)+​sin(​2*​x))^​2-​cos(​2*​x)
Szukałem sposobu na zrobienie uroczego serduszka, ale nie udało mi się :(

środa, 27 stycznia 2016

Fraszka "Fraszka"

FRASZKA
Czemu kolego taką dzisiaj masz minę,
Czyżbyś znalazł sobie dziewczynę?
A może w domu wybuchła draka
Bo znalazłeś sobie chłopaka?
Taka mała fraszka, a potrafiła rozśmieszyć tyle osób - panią psycholog, mamę, tatę, kolegów ze szkoły. Panią w bibliotece bardzo rozśmieszyła, więc poprosiła mnie, żebym tą fraszkę napisał na kartce. Powiedziała też, że to najzabawniejsza fraszka, którą ostatnio słyszała.
.
Po lekcjach odbył się już 3. konkurs w grze komputerowej (pierwszy był 2 tygodnie temu - 2 miejsce, a drugi tydzień temu, - 3 miejsce) "Bitwa na Rzucanie". Oczywiście w szkolnej bibliotece. Zająłem 2 miejsce!!!!! Od końca. Jestem w to beznadziejny, ale w międzyczasie gdy rozrywki trwały dalej, to śpiewałem moim wysokim głosem (takim kobiecym), który irytował jednego chłopaka (mój wróg). Śpiewałem różne piosenki: "It's raining man, Hallelujah!!!" albo jedną z arii operowych, której nazwy nie pamiętam. Panią oczywiście to rozśmieszyło, ale i inni mieli jakoś lepszy humor. Konkurs wygrał mój dobry kolega, który mieszka ulicę dalej ode mnie. Drugie miejsce kolega mieszkający obok niego. Co za przypadek. Po konkursie w bibliotece zostały tylko 4 osoby i pani. Nudziło nam się, więc postanowiłem odegrać parę scenek teatralnych z moimi różnymi głosami. I tak np. udawałem dziecko, które właśnie narobiło w pieluchę (taki dziecięcy głosik), metalowego piosenkarza, żonę, która prosiła męża o pieniądze na operację , mężczyznę, którego zdradziła żona. Zagwizdałem też piosenkę "A million voices" Poliny Gagariny (pani prosiła, ponieważ chłopaki rok temu nie chodzili jeszcze do naszej szkoły), a później ją zaśpiewałem. Oczywiście znowu wysokim głosem. Dodatkowo jeszcze podśpiewywałem piosenkę "Molitva" Mariji Serifović. Wciąż zastanawiam się, czemu tą piosenkę znam na pamięć. Przecież nie umiem mówić po serbsku :P. Przyszła do nas też pani psycholog, ale nie widziała moich scenek, więc zaprezentowałem je jeszcze raz. Wychodząc ze szkoły, gadaliśmy z kolegą różne zabawne dialogi. Może rzeczywiście powinienem zostać aktorem? Łódzka Szkoła Filmowa teraz nie wydaje się takim złym pomysłem.
.
.
.
Nie wiem o czym mam jeszcze napisać. Brat kupił mi "Angorę", a na polskim dostałem 4 za pracę domową :)

wtorek, 26 stycznia 2016

Na masę

Dzisiaj pani od geografii zwolniła mnie z religii i razem ćwiczyliśmy na stołówce nazwy różnych krain geograficznych i tym podobnych. Muszę się tego nauczyć na wojewódzki konkurs geograficzny na temat mapy świata (stolice państw, kontury map, wyspy, półwyspy itd.).  Niestety słabo mi poszło z cieśninami. Z resztą było nie najgorzej. Jednak trafiło mi się zabawne przejęzyczenie, ponieważ zamiast "rów mariański" powiedziałem "rów marsjański". Zabawne było to bardzo. Na długiej przerwie panie z biblioteki bardzo się zainteresowały się konkursem, w którym mam brać udział w marcu. W zeszłym roku też brałem udział (to konkurs tylko dla gimnazjalistów) i dostałem 57/70 punktów. Było kilkuset uczestników, a ja zająłem miejsce między dwudziestym, a dziesiątym (już nie pamiętam). Tytuł laureata dostawało się od 60 punktów, a ja popełniłem głupie błędy (np. pomyliłem Celebes z Sumatrą). Pani bibliotekarka mnie przepytała z kilkudziesięciu państw, a ja głupi nie wiedziałem prostej stolicy Kolumbii - Bogoty (no załamka po prostu).
Przed WFem rozmawialiśmy z chłopakami na temat trenowania na siłowni. Powiedzieli mi, że mam bardzo dobrą masę i, że powinienem zacząć ćwiczyć (no i dzisiaj dałem sobie solidny wycisk). Ważę 77 kilogramów. Chyba jestem najcięższy w klasie, choć na grubego nie wyglądam.
Dzisiaj po szkole przeżyłem koszmar, ale nie warto o nim wspominać. Dodatkowo mama za 2 z angielskiego zakazała mi telewizji (za wyjątkiem 2 odcinka mojego serialu, czarodzieje odpadli) do końca dnia. Teraz (22:10) śpi i swobodnie czmychnąłem do laptopa, na którego też miałem szlaban.
Na Faktopedii mam już 7 faktów na głównej. Dzisiaj mam jedną, i wczoraj miałem jedną. Wiedzieliście, że Zoo w Zamościu jest pierwszym założonym w niepodległej Polsce? Ogółem wśród polskich ogrodów zoologicznych jest czwarte najstarsze. Założono je w 1919 roku. Drugi, dzisiejszy fakt, jest taki: "Wieprz to najdłuższa rzeka w Polsce, która ma źródło i ujście w jednym województwie". Co zabawne, Wieprz przepływa przez moje miasto - Łęczną.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Polski dubbing

Dzisiaj na polskim przerabialiśmy dramat Leona Kruczkowskiego pt. "Niemcy". Nawet tej książki nie przeczytałem, ale byłem dziś w gminnej bibliotece i wypożyczyłem jeden egzemplarz. Na moje oko jestem w połowie, bo szybko się czyta. Treści nie skomentuję...
A nawet Karta Czytelnika jest ładna. Na mapie jest powiat łęczyński z wszystkimi filiami biblioteki powiatowej :)
Dzisiaj o szesnastej, minut 5 (czyli jakieś 47 minut temu) na Cartoon Network rozpoczął się pierwszy odcinek mojego najukochańszego serialu (Ridonculous Race), już w języku polskim (co z tego, że wszystkie już obejrzałem jak po polsku jeszcze nie mogłem :P). Muszę przyznać, że dubbing niektórych postaci jest słaby. Zwłaszcza Geoff. No, ale nie mam na co narzekać. Pamiętam jak 8 lat temu, we wrześniu oglądałem pierwszy odcinek, pierwszego sezonu (pokochałem od razu Leshawnę i Tylera, szalona Izzy też nie była zła) . Teraz oglądam pierwszy odcinek siódmego sezonu. Mama nawet ze mnie się śmiała, że siedzę sobie przed ekranem telewizora i się kiwam. Zupełnie jak w 2008. Aż się łezka w oku kręci. To już tyle lat. Czekam na jutrzejszy odcinek. Na szczęście będą lecieć od poniedziałku do piątku, więc czas szybko zleci. Nie to co kiedyś. Trzeba było czekać na odcinek aż tydzień (czwartki, godzina dziewiętnasta). Nie żebym narzekał.

niedziela, 24 stycznia 2016

Stare zdjęcia

Ach. Co za nudy. Nienawidzę Weekendów zimą. Są nudne. Nie mam nawet o czym powiedzieć. Znalazłem parę zdjęć, które miałem wrzucić na bloga, ale tego nie zrobiłem (albo mi się nie chciało, albo po prostu zapomniałem). Znajduję, więc czas i chcę je wrzucić, ale telefon nie chce ze mną współpracować. Podłączam i odłączam go od laptopa, ale laptop go nie wykrywa (aż się sobie dziwię, że panuję nad sobą).
Wczoraj na Malcie odbyły się selekcje i piosenka, która jedzie na Eurowizję jest czadowa. Uwielbiam ją. Przedwczoraj były też selekcje na Białorusi, ale tam piosenka nie podbiła mojego gustu. Jest nudna.
Ostatnio rzadziej spędzam czas na Twitterze. Często jednak nie żałuję. Ostatnio nie mogę przeczytać nic ciekawego, ponieważ wczoraj jakaś dziewczyna urodziła dziecko członkowi One Direction i wszyscy o tym gadali, a dzisiaj jest zupełnie inna sytuacja. Inna dziewczyna zaszła w ciążę. Cały Timeline jest zaspamiony tak, że nie wiem co czytać. Zwłaszcza, że jest mnóstwo wpisów, które obrażają te panie i ich dzieci. Czy to normalne? Nie wiem. Nie mi jest dane to oceniać.


sobota, 23 stycznia 2016

Co za nudna sobota

Ranek spędziłem przed telewizorem. To naprawdę rzadko się zdarza, bo mama nie lubi jak TV jest włączone już o 8. Jednak zainteresowały ją wiadomości poranne. Np. w USA sklepy na wschodnim wybrzeżu są opustoszałe, ze względu na zbliżającą się falę śniegu. Przeprowadzali nawet wywiady z mieszkańcami Waszyngtonu :D
Nie wiem czemu, ale ogarnęło mnie dziwne uczucie zazdrości. Zazdrość to dla mnie okropne uczucie, które nigdy nie prowadzi do czegoś dobrego. Z samego rana przeglądałem Instagrama i zobaczyłem kolejne zdjęcia celebrytów i innych fajnych ludzi (np. zdjęcia z planu "Pytania na Śniadanie"). Bardzo chciałbym wystąpić w telewizji. A nuż się uda? To moje drugie największe marzenie, zaraz po zwiedzeniu całego świata.
No właśnie. Dzisiaj rozmyślałem na temat tego, jak by to było gdybym zwiedził świat i największe miasta takie jak Dubaj, Los Angeles, Berlin, Paryż (już tam byłem) lub Londyn. To byłoby super.
To np. ja 6 lat temu na wakacjach w Paryżu. Tata dziś wrzucił mi je na tablicę. Polubiło je parę osób. W tym moje 2 ulubione kuzynki :)
Cały świat jest u moich stóp. Wystarczy się postarać. 

piątek, 22 stycznia 2016

Głowa

Dzisiaj jak zwykle obudzony zostałem przed szóstą. Już o 7:20 miałem wychodzić do szkoły, gdy nagle stanąłem jak wryty i przypomniałem sobie, że... mam na 8:35. Ja szczęśliwy włączyłem laptop i zacząłem przeglądać różne strony. W międzyczasie mama zdążyła wyjść (nie wiem gdzie). Ostatecznie przejrzałem się w lustrze, starannie uczesałem (zrobiłem selfie na Instagrama) i wyszedłem do szkoły zadowolony. Dzień nie był taki dobry jak mi się wydawał. Niby mam się cieszyć, że jest piątek, ale nie było mi to dane. Np. dzisiaj na historii znowu zostałem przepytany, a ja nic nie mówiłem. To było dziwne, ponieważ odpowiedzi na pytania byłe mi znane. Nie wiem czemu nic nie mówiłem. Najgorzej jednak było na przedostatniej lekcji - WF.
Siedziałem swobodnie na ławeczce, gdy pozostali ćwiczyli grę (byłem zmęczony po rozgrzewce, więc na chwilę usiadłem). Gdy wstałem, ni stąd ni zowąd piłka z impetem walnęła mnie w głowę (w czachę). Bolało mnie jak diabli (nadal boli). Ale jedyne osoby, które się martwiły, to pan od WF i kolega, który niechcący mnie trafił. Jeden z kolegów skomentował, że muszę mieć pustą głowę, żeby mnie to bolało. Po lekcji wszyscy zaczęli na mnie najeżdżać, dlatego, że z tego powodu zrobiłem aferę (?). W ludziach jest brak empatii. Jakimś cudem przetrwałem następną lekcję (fizykę) i znalazłem się w domu. Cały i zdrowy. Po prostu z bólem głowy. Funkcjonuję normalnie i nie mam do nikogo pretensji.

czwartek, 21 stycznia 2016

Infantylizm zawsze w modzie

Pani na matematyce powiedziała, że jestem skomplikowany i, że mnie nigdy nie zrozumie. Dla mnie to wielki komplement, bo może i mam tą wiedzę, ale i tak jestem strasznie dziecinny. Na dodatek udało mi się uzyskać 4+ z kartkówki. Na przykład dzisiaj latałem po szkolnym korytarzu z serwetkowym tulipanem i udawałem, że to ptak. Oczywiście tak delikatnie, żeby nikt nie pomyślał, że jestem jakiś niedorozwinięty. A, właśnie. Zapomniałem. Dzisiaj na technice robiliśmy ozdoby z serwetek. Jestem zły, bo dostałem piątkę, a chciałem szóstkę, bo zrobiłem 3. Jednak zrobiłem pomięte figurki, co pani się nie spodobało. Szkoda, bo bardzo się starałem. Teraz będę miał Edukację dla Bezpieczeństwa. Fajnie.
.
Edit: 16:12
Po EDB (ciekawa lekcja, na temat tego jak postępować w razie wybuchu alarmu)  i "dodatkowych" lekcjach z matematyki, poszedłem do przychodni po to by zbadać moje EKG (mam cukrzycę, a na wakacje wybieram się do sanatorium, możliwe, że w Kołobrzegu). Pani doktor powiedziała, że EKG jest na poziomie 30-latka i żebym zaczął pilnować się z podjadaniem, ponieważ mogę nie dożyć 50 lat. Widocznie te słowa mnie dostatecznie zmotywowały, by zacząć pracować nad sobą.
Jestem bardzo dumny z tego, że w tylu krajach (Niemczech, Hiszpanii, USA, a nawet Kenii) mam mnóstwo wyświetleń. Oby tak dalej :)
.
Edit: 19:39
Kompletnie zapomniałem, że dziś Dzień Babci. Zadzwoniłem do obu - Marysi i Anieli. Babcia Marysia była pierwsza i z radością składało mi się życzenia. Niedługo skończy 72 lata. Często ją odwiedzam (ostatnio w listopadzie, podczas zamachów w Paryżu, niefortunnie). Z babcią Anielą rozmawiało mi się jeszcze radośniej, ponieważ mam z nią bardzo mały kontakt. Ostatnio ją widziałem w kwietniu. To był jedyny raz w ciągu ostatnich 2 lat. Szkoda mi jej bardzo. Jak miała 9 lat, to wybuchła wojna. Musiała przebywać w niemieckich obozach pracy na Węgrzech. W tym roku skończy 86 lat. To naprawdę dużo. Często tęsknię za jej: "ajajaj". Pamiętam jak miałem kilka lat i opowiadała mi bajki. Te czasy już nie wrócą. Kocham moje obie babcie :)

środa, 20 stycznia 2016

Ból

Dzisiaj z samego rana miałem pobieraną krew. Do teraz mnie boli, ale na szczęście zwolniłem się z fizyki i siedziałem w domu i oglądałem posiedzenie Parlamentu Europejskiego ws. Polski.
Muszę przyznać, że są ludzie, którzy nie mogą się pogodzić z wygraną PiS i naprawdę irytuje ich fakt, że ta partia potrafi sobie radzić. Wystąpienie pani premier Beaty Szydło było naprawdę dobre, ale niektórzy oczywiście muszą to "komentować". Mówią, że PiS to niemiecka partia i, że chce najgorzej dla Polski. Niestety musiałem iść do szkoły, a pierwsza była lekcja wychowania do życia w rodzinie, której nie lubię. Nie cierpiałem jej w 1 gimnazjum, 2 gimnazjum i 3 klasie gimnazjum. Nie będę jej nigdy lubił, ponieważ jest nudna i moim zdaniem bez sensu.
Na historii pani zaczęła mnie pytać. Dostałem 3. Pani powiedziała, że na mnie to za mało, bo temat I Wojny Światowej jest "ponoć" mi dobrze znany. Nasza klasa i szkoła napisała próbne egzaminy lepiej niż średnia krajowa. W dziewięciostopniowej skali ocen miałem dwie dziewiątki (z historii i wosu jako jeden test oraz z przyrodniczych), szóstkę z polskiego oraz siódemkę z angielskiego i matematyki. Cieszy mnie, że mam tak dobrą ocenę z tak szlachetnego i ważnego przedmiotu jakim jest historia (według mnie, obok matematyki i geografii jest jedną z najszlachetniejszych nauk). Jestem po dwóch WF. Zadzwonił dzwonek i idę na "dodatkową" obowiązkową lekcję. Niestety trzeba iść.
.
Edit: 21:54
Pora na 2 wiadomości z Polski i ze świata.
- Hotel "Olimpia" w Rybniku nie przyjął 150 uchodźców za kwotę 350 tysięcy złotych.
- Grupa Wyszehradzka zjednoczyła się przeciwko przyjmowaniu imigrantów i znalazła sojuszników na Bałkanach (w tym min. Bułgarię, Serbię, Macedonię i Słowenię). W Pradze odbyło się specjalne posiedzenie.

wtorek, 19 stycznia 2016

Opinia

Ostatnio przeczytałem, że wojnę światową przeżyje Polska. Twierdzi tak (ponoć!) wiele osób, z którymi przeprowadzano wywiady. Nie sądzicie, że to może być bardzo słuszna myśl?
Polska jest bardzo rozsądna i ma bardzo mądrych obywateli (w większości). W zachodniej Europie trwa kryzys migracyjny, a my trzymamy się hardo. Nic na razie nam nie grozi. Tak samo jest z Czechami, Węgrami, Rumunią, Słowacją... Tak się trzymamy. Nie mam nic do muzułmanów. Niech sobie żyją normalnie. Jednak ja wolę, żeby w Europie nie było gwałtów, ani okropnych zamachów jakie miały miejsce w Paryżu w ubiegłym roku. Jestem człowiekiem rozsądnym i mam nadzieję, że każdy uszanuje moje zdanie, tak ja szanuję zdanie innych.
.
Edit: 17:57
Pochwalę się wierszem, który napisałem wczoraj na polskim, ponieważ zobaczyłem za oknem padający, piękny śnieg.
Biała piękność
Niby to śnieg usiadł na gałęzi,
a może to popiół umiera co dnia
Leżąc nieżywo na świerkowej gałęzi
upada coraz niżej. Do dna, do dna.
I leży na ziemi, na kwiatach krótko
wrażliwie pieszcząc delikatne łodygi
Liście brązowe rumienią się słodko,
chociaż wiedzą, że do najpiękniejszych
nie należą ligi.
Białe cudo piękność w nich budzi,
ożywając rześko nie patrzą na świat.
One wszystkie zachwycają ludzi,
taki to właśnie jest martwy kwiat.
.
Dla tych, co nie rozumieją wiersza. Mówi on o zimie w ogrodzie i o śniegu, co osiada na nieżywych kwiatach.
.
Edit: 19:38
To co się dzieje w Parlamencie Europejskim jest zabawne. Naprawdę ludzie będą się czepiać tego, co zrobił PiS, mimo, że tak naprawdę jeszcze nic nie zrobił. PO oskarża panią premier - Beatę Szydło o wszystko. To dobrze? Uważam, że wolność słowa w Polsce ma się dobrze. Nikt nikomu nic nie każe. A o rządach PO lepiej nic nie mówić, bo wszyscy doskonale wiemy co zrobili.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Co by było gdyby...

Dzisiejsza lekcja Edukacji dla Bezpieczeństwa (pierwsza w gimnazjum) była bardzo ciekawa, bo na temat alarmów. Na pierwszym miejscu, wśród alarmów, których nie chciałbym usłyszeć, jest alarm powietrzny. To jest dopiero przerażające.
Obejrzałem parę filmów na YouTubie mówiących o wybuchach atomowych i mam tylko nadzieję, że nigdy czegoś takiego nie doświadczymy.
Dzięki stronie http://nuclearsecrecy.com/nukemap/ dowiedziałem się między innymi, że gdyby najsilniejsza bomba atomowa wszechczasów uderzyła w Lublin, to siła rażenia dotarłaby do Chełma. Przerażające...

niedziela, 17 stycznia 2016

Wspomnienia

Nie od dziś wiadomo, że Facebook przypomina o postach dodanych tego samego dnia, ale kilka lat wcześniej. Dzisiaj przypomniał mi o dodanych zdjęciach z Wakacji w 2011 roku. Ten czas niesamowicie szybko przeminął. Wszystkie zdjęcia zrobiła mama.

Ja z bratem nad brzegiem Soły - dopływu Wisły. Porąbka.

W ośrodku w Porąbce często się nudziłem, więc układałem domki z kart. Grałem też z Jasiem w szachy. Często wychodziliśmy na spacery.

Park miniatur w Inwałdzie.

Ja z Jasiem, na kolejce, niedaleko góry Żar (nie mylcie z Żarami)

Ja łażący po kamieniach na Sole.
.
Dodatkowo wrzucam dwa zdjęcia z wczorajszego wypadu nad Wieprz.

Edit: 18:59
Popołudniem obejrzałem ostatni odcinek Ridonculous Race... Smutno mi się zrobiło, bo dopadła mnie poserialowa depresja (tzn. że moje życie po zakończeniu oglądania straciło smak), która ostatnio odwiedziła mnie po obejrzeniu "Krainy Lodu". Szkoda mi, że postacie takie jak Carrie, Devin, Sanders, czy Crimson nie istnieją naprawdę. 
Czekam teraz na belgijskie selekcje na Eurowizję.
I tak to nie ma sensu, ale obejrzę

sobota, 16 stycznia 2016

Nadrabianie dzieciństwa

Znalazłem w internecie odcinki serialu Total Drama Presents Ridonculous Race. Jest to spin-off serii Totalna Porażka i muszę przyznać, że jest świetny. Totalna Porażka to serial mojego dzieciństwa. Nie chciało mi się czekać na polską premierę, więc zacząłem oglądać po angielsku. Idzie mi nieźle choć ze słuchania jestem kiepski. Wciąż nie mogę uwierzyć, że premierę miał 8 lat temu. Obecny sezon (7 lub 8, zależy dla kogo) jest taką inną wersją The Amazing Race. Uwielbiałem to.
Najbardziej polubiłem 4 pary: najlepszych przyjaciół, matkę i córkę, metali i kandydatki na policjantki. Ogółem prawie wszyscy są fajni, ale nowi. Są tylko 3 stare postacie. Niedługo obejrzę 8 odcinek, ale zanim to zrobię, to pokażę wam zdjęcia lasu koło mojego bloku. Zrobiłem je moim telefonem komórkowym. Byłem tam kilkanaście minut temu.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Od pewnego momentu musiałem schodzić nad rzekę na pupie. Nogami się nie dało, bo się ślizgały. Chciałem się łapać gałęzi pobliskich krzewów, ale te się łamały.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Ostatecznie warto było tu zejść
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Ta okolica jest naprawdę piękna
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Wieprz zamarzł
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Drzewa
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Znowu Wieprz
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Śnieg.
Najgorsze było wchodzenie na górę. Raz musiałem wchodzić nogami, ale bardzo powoli. Raz się przewróciłem i musiałem podpierać się łokciami. Moja dłoń wylądowała w tym śniegu i było bardzo zimno. Ostatecznie uważam, że opłacało się pójść nad rzekę. Niesamowite miejsce. Szkoda będzie mi się stąd wyprowadzać w przyszłości.

piątek, 15 stycznia 2016

Schizowy Piątek

Bezpośredni odnośnik do obrazka
Śnieg za oknem, ciepełko w domu i wygodne siedzenie w fotelu. To czego potrzebuję w ten Weekend.
Dzisiaj będzie krótko, bo powiem o lekcji fizyki, a właściwie o tym co było po niej.
Lekcja była z optyki, a pani nie chciała marnować czasu na lekcji. Chciała, żebym opowiedział jej to po lekcji.
O co dokładnie chodzi? O pewną rzecz, która mnie nurtuje od wczoraj.
Zapytałem, co by się stało, gdyby niektóre cząsteczki powietrza, nie ruszyłyby się za wszelką cenę, a ja w międzyczasie machnął w nie z impetem. Pani powiedziała, że to niemożliwe, ponieważ to byłoby prawdopodobne przy temperaturze 0 kelwinów. 
Zacząłem więc inaczej. Stwierdziłem, że wokół niektórych cząsteczek utworzyłyby się pola siłowe. Co by było wtedy? Nie pamiętam jej odpowiedzi, ale zaraz potem przypomniałem, że grafen przecina prawie wszystko. Wymyśliłem teorię, że niby rzucam plecakiem w dwie nitki. Jedną zwykła, a później w tą z grafenu. Pierwsza się zerwie, a druga przetnie plecak na pół. Nie jestem pewien czy to prawda. Pewnie tak, ale nitka musiałaby być dobrze przytwierdzona. Później zadałem pani pytanie stricte filozoficzne.
"Mam zwykłą piłę i nitkę z grafenu. Przecinam nitkę piłą. Co się stanie? Nitka pęknie, czy piła przetnie się na pół?"
Nie wiem czemu przytrafiają mi się tak chore pomysły, ale to nieważne.
Wiecie, że dzisiaj Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej Mężczyzn? Odbywają się w Polsce (Katowice, Wrocław, Kraków oraz pogranicze Gdańska i Sopotu). Dzisiaj mecz otwarcia Polska-Serbia :)

czwartek, 14 stycznia 2016

Ekscentryk

Dzisiejsza godzina wychowawcza była (w moim mniemaniu) zabawna. Padło kilka żarcików, a w ruch poszła kartka z rubryczkami, w które mieliśmy wpisać konkursy, w których wzięliśmy udział oraz wyniki. W sumie, ja mam 7, czyli najwięcej. Nie zmieściły się one w rubryczkę, więc musiałem wpisać pod listą.
Na przerwach chodziłem do biblioteki, częściej niż zwykle. Najczęściej chodziłem tylko na długich, ale dzisiaj byłem na każdej. Chciałem dokładnie porozmawiać z paniami. Mieliśmy dzisiaj dużo tematów do rozmów.
(Powiem coś poza tematem. Zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego zawsze jak chodzę po szkole, to wiele osób mówi mi "cześć"; "hej" i podaje mi ręce, uśmiechając się na mój widok. Niby to fajne uczucie, ale mimo wszystko czuję się dziwnie.)
Na technice mieliśmy prawdziwy festiwal kuchni zagranicznej. Koledzy przygotowali dania z kuchni tajskiej, włoskiej i meksykańskiej. Odbyły się także degustacje. Gdybym wiedział, że trzeba coś zrobić, to bym ugotował jakieś danie, ale tydzień temu nie było mnie w szkole i nie dowiedziałem się co było zadane...
Siedzę sam w domu i z niecierpliwością czekam na brata, któremu dałem pieniądze na "Angorę". Nie wiem czemu zawsze kupuję ją w środku tygodnia, skoro ukazuje się co poniedziałek.

środa, 13 stycznia 2016

Finał

Na polskim, pan zaprezentował nam nowy plan lekcji, który będzie obowiązywać od poniedziałku. Powiem jedno słowo: BEZNADZIEJNY. Naprawdę. Na ostatnich godzinach pojawiają się lekcje, które będą naprzemiennie z innymi lekcjami (np. w środę na siódmej lekcji mamy dodatkowy angielski lub polski, jedna lekcja na tydzień, na przemian...). Przed polskim trenowałem z kolegą grę w "Uwaga Zakręt". Po lekcjach odbył się oczekiwany konkurs, który wygrałem. Żartuję. Zająłem drugie miejsce. Nie takie złe. Najgorzej było w półfinale, gdzie to wygrałem po paru dogrywkach 16:14 (musiały być dwa punkty przewagi), a nie zapowiadało się na to, żebym zwyciężył tę rundę. Ostatecznie wygrałem trzy rundy i czwartą, finałową niestety przegrałem przez głupotę 10:8... No cóż.
ALERT!
Bardzo się zaniepokoiłem możliwością braku udziału Polski w Eurowizji. Na Twitterze pojawił się komunikat, że w trendach jest używane słowo: "Eurowizji"
Na szczęście weźmiemy udział. Ale było blisko. Minister Waszczykowski powiedział, że możliwe jest, że Polska nie weźmie udziału.
Na Interii dowiedziałem się, że Nicky Byrne z Irlandii będzie reprezentował swój kraj z piosenką "Sunlight". Zaraz posłucham i podzielę się wrażeniami.
.
Edit: 16:43
Na razie za mało słuchałem, by ocenić piosenkę. Nie wydaje się być zła.
.
Edit: 20:53
Słyszałem dzisiaj, że w Łęcznej do 2017 roku mają ruszyć prace remontowe na Podzamczu. Uwielbiam Podzamcze. Tam jest super. Dużo drzew, świeże powietrze. Nie podobają mi się jednak ruiny, które ponoć mają zostać przebudowane. Ma tutaj powstać plac zabaw, boisko, ścieżki przyrodnicze. Ciekawe czy stanie się z nimi tak samo jak w parku na Rynku I. Tam to teraz jest ładnie (tam gdzie fotografowałem choinkę).
Dodatkowo sobie czytam o liniach tramwajowych w Polsce. Gliwice mają chyba najkrótszą na świecie.

wtorek, 12 stycznia 2016

Zastanawiam się.

Dzisiejszy dzień był taki trochę... zamyślony. Na prawie żadnej lekcji nie mogłem się skupić. Na matematyce naszła mnie ciekawostka.
Zależało mi na tym, by wiedzieć ile to jest 22 do kwadratu. Wiedziałem, że 21 do kwadratu to 441, a 20 do kwadratu to 400. Zauważyłem, że różnica 441 i 400 wynosi 41. 22 do kwadratu to 484. 484 - 441 = 43. Zaczęło mnie to zastanawiać. Odkryłem, więc, że
0+1=1 (1^2=1)
1+3=4 (2^2=4)
4+5=9 (3^2=9)
9+7=16 (4^2=16)
1,3,5,7 to kolejne liczby nieparzyste, do których dodajemy liczby, z których możemy wyliczyć pierwiastek, czyli 0,1,4 i 9. Idzie to dalej. Np. Do 16 dodajemy kolejną liczbę nieparzystą po 7, czyli 9. 16+9=25.
Ciekawe? Nie wiem. Po prostu chciałem się pochwalić.
Już jutro szkolny turniej w grę: "Uwaga Zakręt". Jestem jednym z 11 uczestników. Opowiem jak było.

niedziela, 10 stycznia 2016

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Lublin, Kielce, Łódź, Sosnowiec, Poznań, Warszawa. Wszędzie. Wszędzie WOŚP. Najwspanialsza impreza pod słońcem. Już od samego rana oglądam relacje na TVP 2. O 12 poszedłem do kościoła. Przed mszą wrzuciłem około 10 złotych, a po niej 2. Wrzuciłem w sumie 12 złotych i 10 groszy.
 Dostałem 3 serduszka
Zrobiłem sobie z nimi zdjęcie.
Miałem nawet ogromnego, ogromnego, przeogromnego farta. Pan Owsiak przeczytał na wizji mój e-mail. Brzmiał on tak:
Witam. 
Nazywam się Hubert Znajomski i mam 15 lat (we wrześniu już 16). Od 11 lat mam cukrzycę. Chcę z całego serca podziękować panu Jurkowi za jego działalność, bo gdyby nie on, nie miałbym pompy insulinowej, która znacząco ułatwia mi życie.
W tym roku wpłacam na WOŚP 12 złotych, ale gdybym miał więcej, to też na pewno bym dał.
Ślę gorące pozdrowienia z Łęcznej i oby pan żył jak najdłużej 


Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu. Że pomogłem i, że dostałem nagrodę. Czuję się z tym naprawdę świetnie.
Na WOŚP pomagają wszyscy. Robert Lewandowski z żoną, Margaret, PLAY, Poczta Polska, Mike Tyson, Margonem, Allegro. Wszyscy.
Jestem strasznie nabuzowany, pełen energii. Chciałbym nawet przebiec się do Warszawy, by pobyć w studio. Obecnie Janek ogląda mecz Polaków i Niemców w siatkówce. Nasi mocno przegrywają. Ze wszystkimi To smutne. Tak samo dzieje się ze skoczkami narciarskimi.
Nie ma się jednak co przejmować. Jestem obecnie strasznie szczęśliwy i nie chcę się niczym przejmować. Życzę wam samej pozytywnej energii na dzisiejszy dzień. Pozdrawiam serdecznie :3
.
Edit: 16:35
Wyszedłem na dwór. Taki spacer dla rozrywki. Jeju. Śnieg jest cudowny.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Pod moim blokiem
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Park
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Plac Zabaw
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Sklep meblowy :)
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Trochę sobie pochodziłem, po tym białym puchu. Jakbym tańczył tango.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Nie wiem czemu to zrobiłem.
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Park *.*
Bezpośredni odnośnik do obrazka
Schody.

sobota, 9 stycznia 2016

Marny będzie ze mnie kierowca.

Był ładny poranek. Nie mogłem się powstrzymać i włączyłem telewizor (mama nie lubi TV z rana). Pierwszą stacją do, której zmierzałem, był mój ulubiony kanał informacyjny - Polsat News. Dowiedziałem się o wczorajszych wydarzeniach w Egipcie. Goście z maczetami zabili dwóch Austriaków i Szweda. Straszne, prawda? Otóż dla mnie niezbyt. Sami się pchali do Egiptu, to niech mają. Tam jest naprawdę niestabilna sytuacja, w każdej chwili może pójść coś nie tak...
.
.
.
Dzisiaj pojechaliśmy całą rodziną nad mustang. Naszym samochodem oczywiście. Każdy prowadził. KAŻDY. Nawet ja.
Mama trochę się bała, co spowodowało, że strasznie krzyczała na tatę.
 Lodówka *.*
 Mama kieruje
 Śnieg



 Zimno
 Tutaj kieruję ja. Pilnuje mnie tata.
 Strasznie ciężko się kieruje...

 Tutaj wjechałem w krawężnik :/
 Obrzeża dwudziestotysięcznego miasta. Piękne, prawda? (Sarkazm)




 Znudziło mi się siedzenie w aucie. Tutaj kierowała już mama.
 Ja porobiłem sobie zdjęcia drzew.





 Uwielbiam włazić na drzewa.
:)
.
Teraz sobie czytam o ośmiotysięcznikach i muszę przyznać, że jestem dumny z Polski.
8 maja 2009 roku, po wejściu Kingi Baranowskiej na Kanczendżongę, Polska została pierwszym krajem, którego przedstawicielki zdobyły wszystkie 14. ośmiotysięczników.
Na dodatek 10/14 z ośmiotysięczników zostało po raz pierwszy zdobytych zimą przez Polaków (1 wejście Polaka z Włochem). A dwa są nadal niezdobyte :)
.
Edit: 15:57
Oto powstała pod koniec XIX wieku cukrownia w Ziębicach zamknięta przez PO. Tego chcą KODowcy i .Nowoczesna? Upadku polskich firm? Wkurza mnie hashtag #wolnemedia na Twitterze.
.
Edit: 20:04
2 godziny temu wyszedłem pobiegać i spotkałem dwie przyjaciółki, które mieszkają na tej samej ulicy co ja :). O 19:00 wróciłem do domu i obejrzałem film, na którym Marian Kowalski podczas jednego z marszu KODu powiedział, że PO się nakradło (w OGROMNYM skrócie) i, że zamiast Lublina, polskie wojsko będzie bronić Berlina. Opowiadał o tym, że kryzys uchodźców wyniszczy Europę i, że wielu polskich przedsiębiorców zostało wydudkanych. Nie wspieram KODu, bo on nie obrania demokracji, tylko dyrektorów.