wtorek, 1 grudnia 2015

Wesoły grudzień

Rozpoczął się mój trzeci (po sierpniu i maju) miesiąc w roku. Grudzień. Obudzony o 5:30 (musiałem iść na roraty) ujrzałem padający śnieg za oknem. Taki bielutki, delikatny. Jak wrócę ze szkoły to wrzucę zdjęcia białego puchu. Obecnie już go nie ma.
.
Napiłem się kawy z mlekiem i poleciałem szybko do kościoła na mszę. Kościół w ciemności (na początku oświecony był zwykłymi świeczkami trzymanymi przez ludzi) jest niesamowity. Można podziwiać jego piękno, bez niepotrzebnej elektryczności. Naprawdę śliczny widok. Nawet do szkoły się nie chciało iść (ale to jak zwykle).
.
Na polskim musieliśmy poznosić wszystkie krzesła, ławki, materace i inne pierdoły na salę gimnastyczną, ponieważ pierwszaki miały konkurs mitologiczny.
Na angielskim pani powiedziała, że weźmie kiedyś mój podręcznik, przez moje zachowanie. Jestem naprawdę arogancki :D.
Nie wyobrażam sobie jednak, żeby pani przejrzała mój podręcznik (kolejne zdjęcia, które wrzucę na później).
PS. Pozdrawiam Ariiego, który siedzi obok mnie i powiedział, żebym to zrobił :P
.
Edit: 13:02
Została mi jeszcze jedna lekcja (religia), więc postanowiłem dokończyć posta na temat dzisiejszego dnia. Na WFie oczywiście musieliśmy przygotować referaty na temat zdrowia (pewnie propagowane przez Unię Europejską -,-). Dwie matematyki to niezły czas na refleksję. Oczywiście tematem lekcji były kule (o sferach ani zdania). Nasunął się nam temat, że nauczycielom nic nie wolno, ale uczniom to już tak. Ostatnia lekcja to historia: Wojna Secesyjna. Logika Unii: Trzeba znieść niewolnictwo, bo to nieludzkie. Sami jednak mordowali ludzi z konfederacji. Powstał dzięki temu min. Ku Klux Klan. Tematem przewodnim byli także uchodźcy. Pani powiedziała, że za 50 lat na historii będziemy uczyć się na temat dzisiejszych wydarzeń, bo trzecia wojna światowa jest coraz bliżej. Pani znała także powiedzenie Einsteina: nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa ale czwarta będzie na pewno na maczugi! To się sprawdza. Nie mogę się doczekać religii. Coś na pewno będzie się tam dziać. Mam nawet kilka tematów do rozmowy z katechetą. Muszę też podpisać indeks na bierzmowanie.
.
Edit: 15:33
Zaległe zdjęcia śniegu *.*
Przed 6. było jeszcze ciemno. Widok był więc magiczny.




 Ale po mszy już się rozjaśniło.

 Droga do Ludwina
 Dawny Ratusz
 Urząd Miejski
 Widok po angielskim.
 Widok przed WF.
Uwielbiam Grudzień.
.
Edit: 20:15
Bardzo mnie cieszy, że mój blog cieszy się dość wysoką popularnością. Jutro piszę próbny egzamin gimnazjalny i wraz z całym Twitterem martwię się o jutrzejszy dzień. Mam to tak naprawdę gdzieś, ale warto byłoby się postarać :). Na razie z nudów przeglądam przysłowia:
"Zamienił stryjek siekierkę na kijek"
"Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść"
"Gdzie chleb, tam się zęby znajdą"
"Gdy w styczniu deszcz leje, złe robi nadzieje"
"Jakie jabłko, taka córka, jaka matka, taka córka"
"Co marzec wypiecze, to kwiecień wysiecze"
"Cicha woda brzegi rwie"
Jak to mówią: przysłowia są mądrością narodu. Teraz poprzeglądam coś politycznego i zobaczę czy znajdę coś co mnie zainteresuje :)
.
Edit: 22:24
Mama z bratem myślą, że nic nie widzę jak siedzę na łóżku. Tymczasem szpara w drzwiach pozwala mi widzieć ciekawe rzeczy w TV :)
Wow, taki spryt.
.
Edit: 23:27
Żeby wam udowodnić, że kocham Polskę i jej wszystkie miasta, zaznaczyłem moje ulubione na mapie. Robiłem to z pamięci, więc proszę o wyrozumiałość: