środa, 9 grudnia 2015

Jakże "wspaniały dzień"

Poranek to chemia. Nie jest to mój ulubiony szkolny przedmiot. Jednak uzyskałem bardzo dobry wynik. 6 punktów na 7 możliwych.
Na Wiedzy o Społeczeństwie zamiast siedzieć na lekcji, miałem próbę z panią od historii. Muszę przyznać, że wiersz dobrze mi poszedł. Ogólnie zabawa była przednia, a czasem się zaśmialiśmy. Jednak siedzieliśmy w sali z uczniami, którzy mieli tam lekcję, ale raczej byli nam wdzięczni za to, że zajmujemy im czas.
.
Przyszli nocą w uśpiony dom,
Wyciagali nas chyłkiem, jak zbóje
Drzwi zamknięte otwierał łom -
                                          Idą, idą pancry na "Wujek"

A gdy opadł i strach i gniew,
Jeden wybór:  kopalnia strajkuje,
Choć staniała bardzo nasza krew,
                                           Idą, ida pancry na "Wujek"

W tłumie przy bramie, do matek i żon
Z płacht na murach klejonych zlatuje
Czarną trescią komunikat WRON
                                            Idą, ida pancry na "Wujek"

Kilof, łańcuch ściska nasza dłoń,
Wózków szereg bieg czołgów wstrzymuje
Już milicja repetuje broń
                                            Idą, ida pancry na "Wujek"

Płona znicze ku zabitych chwale,
Ale zgasła nadzieja na potem,
Gdzie twe czyste ręce, generale,
                                               Zawracają pancry z powrotem
.
.
.
Na pierwszym WFie dziewczyny z naszej klasy grały w siatkówkę z równoległą klasą. Chciałem liczyć punkty razem z dziewczynami, ale pan nie pozwolił. Koleżanki wygrały 2:0 w setach. I bardzo dobrze.
Na drugiej lekcji nie zadziało się nic ciekawego. Graliśmy w tą samą dyscyplinę sportu co zwykle. Szło mi średnio (tak, moim zdaniem), ale serwowałem dobrze.
Na fizyce pani mnie wzięła do tablicy i nic nie umiałem. Na dodatek okazało się, że z egzaminu dostałem 3 punkty na 6. Zaorane...
Język polski. To dopiero była ciekawa lekcja. Najpierw pan ukarał uczniów, którzy zapomnieli przynieść na dzisiaj kartki z danymi na egzamin. Zapomniałem też i ja. Karą było to, że na naszych rękach pojawiły się gwiazdki. Czerwone, proste gwiazdeczki narysowane długopisem. Następnie pan przeszedł do egzaminów. Wcześniej jednak zadał pytanie: "Kto to jest? Dużo czyta, a mało się dowiaduje?" Zabawne było to, że pewien (śmieszek) kolega odpowiedział: "Polonista", przez co wszyscy zaczęli się śmiać. Okazało się, że to dobra odpowiedź. Dlaczego? Pokazał nam wypracowania naszych rówieśników.
Na przerwie prowadziłem dyskusję z panią bibliotekarką na temat tego, że korona w polskim godle udowadnia, że nasze państwo nie jest suwerenne (tak twierdzi heraldyka). Zastanawiałem się, dlaczego mam pamięć do takich rzeczy, ale o takich drobnostkach jak kartka, to zapominam. Pani powiedziała, że wielcy ludzie nie pamiętają drobnych rzeczy. Lubię chodzić do biblioteki. Np. wczoraj w radiu leciała piosenka Anny Marii Jopek "Ale jestem". Oczywiście skomentowałem, że ta piosenka zajęła 11. miejsce na Eurowizji w 1997. Nawet trochę pośpiewałem. Nie tylko "Ale jestem". Zanuciłem też "Chcę znać swój grzech" Kasi Kowalskiej i "I don't wanna leave" Lidii Kopanii. O dziwo wszystkim w bibliotece się podobało. Nie wiem co mam myśleć. Czy ja ładnie śpiewam, czy brzydko?
Na sam koniec matematyka. Zastępstwo z panem od WOSu. Pan zapytał mnie co sądzę na temat tego, że posłowie PiSu mogą wypisywać się z partii. Zacząłem coś tam mówić. Wtem odezwała się najjaśniejsza, najcudowniejsza, najlepsza w nauce, oświecona koleżaneczka, która z nie wiem jakiego powodu powiedziała, że gadam do siebie i nikt mnie nie słucha. Nikt nie stanął w mojej obronie. Ze złości połamałem długopis i rzuciłem nim o podłogę. Ta dziewczyna ma mieć wzorowe zachowanie? Piękny wzór do naśladowania, który mnie obraża.
.
Edit: 17:16
Piękna choineczka w parku w Łęcznej.





W tle Urząd Miejski, a na samym końcu dawny ratusz.