czwartek, 31 grudnia 2015

To już jest koniec...

tego roku. Kupiliśmy z bratem na jutro prezenty dla taty (urodził się 1 stycznia) i nudzimy się.
Rankiem przeczytałem w "Angorze" felieton pana Janusza Korwin-Mikkego. Opowiadał o tym, jak nami manipulują media mówiąc, że demokracja to najlepszy ustrój.
Moim zdaniem monarchia jest lepsza (w felietonie też to było napisane), ponieważ następcy tronu są uczeni od urodzenia jak rządzić krajem, a zdecydowanie łatwiej obalić rządy złego króla niż rządy złego premiera. W końcu szef rządu został wybrany "demokratycznie".
W drugiej części felietonu pojawił się wątek o urzędnikach, którzy praktycznie rządzą nami - obywatelami. Żeby zrobić wiele rzeczy, trzeba zgłosić się do Urzędu Skarbowego, ZUSu i do innych instytucji. W Polsce jest 9 razy więcej urzędasów niż żołnierzy. Oznacza to, że jesteśmy zgubieni.
Nie mamy dostępu do broni, ani nie potrafimy się bronić. Urzędasy niszczą ludziom życie, a zegar zagłady wskazuje 3 minuty do Północy (Według zegara zagłady, Północ to ogólnoświatowy kataklizm, który mógłby doszczętnie wyniszczyć ludzkość. Najbliżej tej godziny był 62 lata temu. Była wtedy 23:58. Czy w 2016 wybije 0:00? O tym się przekonamy)!
A tak poza tym to przyszła do mnie paczka z Kożuchowa (koło Nowej Soli) za wygraną w ogólnopolskim konkursie na ozdobę choinkową. Wiecie co mi wysłali? Eurobiznes :)
.
Edit: 17:27
Zostało sześć i pół godziny. Spędzam sylwestra w domu. Będę oglądał koncert we Wrocławiu na TVP2. Będzie Maryla Rodowicz, Sarsa, Margaret.... Posiedzę sobie na Twitterze (bardzo dużo dziś tweetuję). Niedawno wrzuciłem na Instagrama ostatnie selfie w 2015. I wiecie co? Smutno mi, że muszę spędzać tak sylwka. Z nudów przeglądam twitterowe hashtagi #sylwester #moj2015rok i widzę, że nie tylko ja spędzam ten dzień w ten sposób. Mama z bratem idą do kościoła, a ja? Ja nic.
.
Edit: 19:42
Hotel w Dubaju płonie. W międzyczasie królik wpierdziela dywan :P

środa, 30 grudnia 2015

Fala

Dzisiaj po raz pierwszy widziałem nasz samochód. W sobotę będzie do odebrania.
 Porobiłem mu fotografie z różnych perspektyw.
 Nie mogę się doczekać, aż nim pojedziemy. Gdziekolwiek.


 A wczoraj obiecałem zdjęcia królika. Wabi się Perun i jest bardzo uroczy. Parokrotnie wypuszczaliśmy go z klatki. Uwielbiam go.
 Imię nadał mu Janek. Nie chciałem się kłócić, więc niech tak pozostanie.

 Popołudniu pojechaliśmy z mamą i bratem do Lublina, do kina (w kinie w Lublinie kochaj mnie, w maju w tramwaju kochaj mnie). Oni poszli na "Gwiezdne Wojny". Ja wolałem pójść na norweski film katastroficzny pt. "Fala"
 Doprowadził mnie czasami do łez. Wzbudzał we mnie napięcie. Przy niektórych scenach śmierci płakałem.
Przed seansem kupiłem sobie czekoladowe mentosy i popcorn, a po filmie kupiłem sobie nowy numer "Angory". Czytam  tą gazetę sporadycznie od 5 lat. To z niej głównie czerpie się moja wiedza polityczna.
 Po wyjściu do kina nie mogłem się powstrzymać od porobienia zdjęć Lublinowi, Urodziłem się tu. Nie wiem czemu nie mogę tu mieszkać.


wtorek, 29 grudnia 2015

Nowy towarzysz

Dzisiaj dzień był niezwykle ciekawy. Mama z bratem poszli do komisu samochodowego sprawdzić jakie auta są do sprzedania. Wrócili dość szybko, słowem się nie odezwali, coś wzięli i wyszli. Nie wiedziałem co mam myśleć. Ostatecznie okazało się, że zarezerwowali sobie Renault za 8 tysięcy i prosili tatę o pożyczkę w banku. Logicznie, prawda?
Nieważne. Będziemy mieli auto!!!
.
Wraz z Jankiem poszliśmy na poszukiwania koszatniczki, którą mieliśmy kupić. Na początku poszliśmy do sklepu zoologicznego na dworcu, ale tam nie było takowych. Postanowiliśmy więc pójść do Wamexu, ale tam też nie było (ba, gryzoni to oni w ogóle nie mieli). Następnym sklepem miał być dyskont na targowisku miejskim, ale tam również bezskutecznie. Ostatnim celem był, więc sklep zoologiczny na górniczej. Ale ten został zamknięty. Ostatecznie wróciliśmy do pierwszego sklepu i kupiliśmy królika miniaturkę. Wabi się Perun (tak jak słowiański bóg) i jest uroczy, choć wstydliwy.
Jak znajdę czas, to wrzucę zdjęcia.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Wygrałem w Eurobiznes

Janek niecierpliwił się faktem, że mój prezent świąteczny (tytułowa gra planszowa) jeszcze nie dotarł. Poczta Polska jest głupia. Wysłana 18 grudnia z Katowic paczka dotarła po... 10 dniach. Tymczasem mój telefon... w 3. Dzisiaj zagraliśmy w nią po raz pierwszy. Byłem na skraju bankructwa, ale ostatecznie wygrałem.
Graliśmy 2 godziny.
.
Z ciekawości wszedłem na profil pana Janusza Korwin-Mikkego. Nie uwierzycie co tam znalazłem. Polska powinna się za to wstydzić.
Estonia to raj dla przedsiębiorców. Zarejestrowanie firmy w Estonii zajmuje zaledwie 18 minut – wszystko odbywa się elektronicznie. 
Estonia stworzyła wręcz idealne warunki dla nowopowstających firm. Nowy rząd Taavi Roivasa zapowiedział niedawno podwyższenie kwoty wolnej od podatku aż o 33 proc. – ze 154 euro do 205 euro miesięcznie (2460 euro rocznie). Będzie to już druga podwyżka w tym roku. W Polsce kwota ta wynosi 3091 zł czyli ok. 760 euro rocznie. . W Polsce kwota wolna od podatku jest jedną z najniższych. Wyprzedza nas między innymi Mozambik (!!!)
Na stronie forsal.pl o Estonii mówią tak:
Dzieci uczą się tu programowania już w szkole podstawowej, prawo dostępu do internetu jest wpisane do konstytucji, a wszystkie urzędowe sprawy można załatwić nie wychodząc z domu. Nawet głosowanie w wyborach odbywa się tu online. Witamy w E-stonii – prawdziwym elektronicznym państwie bez granic.
I wierzcie mi. Estonia ma mniej mieszkańców niż Warszawa. Niecałe półtora miliona mieszkańców. Wifi znajdziemy tam prawie wszędzie. W lesie, na plaży, na pustkowiu... Wstyd Polsko. Wstyd.

niedziela, 27 grudnia 2015

Kiedy

Przeczytałem na stronie odbudowarp.pl, że pan Janusz Korwin-Mikke twierdzi, że w 2016 wybuchnie 3 wojna światowa. Wiecie co? Zgadzam się z tym. Konflikt w Syrii się zaostrza, coraz więcej osób ginie. Polska moim zdaniem powinna być neutralna. Trzeba zapobiec katastrofie. Pan JKM twierdzi również, że Rosja powinna być naszym sojusznikiem. Prawda.
Przypominają mi się słowa mojego taty: "Gdyby Putin przyjechał do Polski, to napiłbym się z nim wódki". Nie potępiam działań prezydenta Rosji. Nawet uważam, że jego działania w Syrii niosą pozytywny skutek. Tego powinniśmy się trzymać. Za rok może być już za późno na zmianę poglądów. Jedyne co nam zostało, to cierpliwie czekać. Pobawię się nawet we wróżkę i powiem' że stanie się to mniej więcej w czerwcu.
Mimo wszystko wierzę, że wojna nie wybuchnie. I oby tak było.

sobota, 26 grudnia 2015

Bekowy Dzień

Wczesnym rankiem (około 8 lub 9) poszedłem nad rzekę, by nagrać filmik. Krajobraz nieziemski.

Podczas montażu okazało się, że wiatr mnie zagłuszył i musiałem lecieć i nagrywać od nowa
Dzisiaj odwiedziła nas ciocia z mężem i córkami. Oczywiście pies też musiał przyjechać.
Mimo, że jest to 2 dzień świąt w ogóle go nie czułem. Z kuzynką wysyłaliśmy sobie Snapy (dla punktów) i oglądaliśmy filmiki na YouTubie.
Potem jeszcze wyszliśmy na dwór wyprowadzić psa.
 Przez chwilę łaziłem bez kurtki, bo było ciepło. Przecież jest Grudzień...
Wszyscy już pojechali. Obecnie są już u babci (tam zmierzali), która mieszka koło Hrubieszowa. Wiem, bo kuzynka wysłała mi relację na Snapchacie.
Ech. Jak ja chciałbym teraz tam być. Atmosfera u babci jest niesamowita. Najlepiej tam jest w wakacje.

piątek, 25 grudnia 2015

Polityczne rozmowy przy świątecznym stole

Wpadł do nas kumpel taty (nadal u nas jest).
Zaczęliśmy rozmawiać o polityce. Cała rodzina i przyjaciel. Zaczęliśmy od składu sejmu i innych różnych pierdół. Oto jak przebiegła rozmowa:
- PiS jest słusznym wyborem, który chce zmienić Polskę, którą Platforma i PSL zniszczyły.
- Korwin powinien wejść do sejmu i pomóc w zalegalizowaniu broni.
- Kukiz'15 to też dobra partia.
- .Nowoczesna, PO i PSL powinny zniknąć z sejmu.
- Wszystko co polskie (firmy, prasa, media) zostało sprzedane niemcom (celowo z małej), amerykanom i innym zdrajcom.
- Turcja (?) wspiera terroryzm (jak doszliśmy do Turcji to to ja nie wiem)
- Wybory powinny być także przez internet. Zwiększyłoby to frekwencję.
- Polska naprawdę jest w ruinie. Jednak Kaczyński za szybko działa. Dla niektórych z nas to dobrze, a dla niektórych źle.
- Gazeta Wyborcza manipuluje naszymi mózgami (odkryliśmy Amerykę)
- Trzeba najlepiej zrobić z Polski monarchię. Łatwiej obalić złego króla niż demokratycznie wybranego premiera.
- Próg wyborczy jest niekonstytucyjny.
- Polską rządzą żydzi, niemcy i inne kanalie.
- Partia Razem, ucichła i powinno tak być.
Zastanawia mnie, jakim cudem ak rozmawiamy o tym wszystkim. Jesteśmy świadomi tego, że w latach 2007-2015 Polska była w czasie najgorszych rządów w swojej historii (dla mnie nawet rozbiory były lepsze). Nasz kraj jest rządzony przez zło, które mogą pokonać (moim zdaniem) tylko 3 partie. KORWiN, Kukiz'15 i Prawo i Sprawiedliwość. Unia Europejska nie będzie nam mówić jak mamy żyć.
.
Edit: 13:49
Rozmowa nabiera coraz większego tempa.
PO zrobiło burdel z OFE.
Jak ludzie protestowali, że sześciolatki idą do szkoły to PO miało to w dupie, a SB nadal rozdaje karty. Nieważne, czy to rządzi PiS, czy PO.
Ratujcie mnie. Boli mnie od tego głowa.

czwartek, 24 grudnia 2015

Kto zepsuł Wigilię?

Rano nie było widać, że to 24 dzień grudnia. Za oknem wiosna. Od paru lat pogoda robi takie figle.
Już przed obiadem musiała stać się kłótnia (z błahego powodu - wysokiego poziomu cukru) z mamą. Jednak tuż przed kolacją wigilijną było okropnie.
Było przeklinanie.
Mama mnie wyzywała i powiedziała, że przeze mnie te święta są okropne.
Janek rozwalił kupiony przez niego domek z piernika.
Ostatecznie we trójkę (brat poszedł do łóżka popłakać) przeczytaliśmy Pismo Święte i zaczęliśmy jeść. Później tata odszedł, a brat doszedł (wypłakał się) i też zaczął spożywać ten posiłek. Ostatecznie mama skomentowała to, że te święta będą niezapomniane. Bo będą.

 Dostałem fajne prezenty. Tata kupił mi szampon, żel pod prysznic, dezodorant i peeling do twarzy.
 Mama kupiła mi batonika, czekoladę, tofelka oraz czekoladowego mikołaja (na zdjęciu go nie ma, bo już go zjadłem :P), który był miętowy. Myślałem, że mi nie zasmakuje (nie przepadam za miętową czekoladą), a jednak się myliłem.
Brat natomiast kupił mi słuchawki.
Pozwolę sobie też dopowiedzieć, że dzisiaj zepsuł się prysznic. To było zabawne.Rodzice z bratem idą na Pasterkę, a ja zostaję w domu. Chyba pójdę spać pomimo wczesnej godziny (22:23). Dobranoc :3

środa, 23 grudnia 2015

Nadal nie mogę się nacieszyć telefonem

Już jutro Wigilia. Nie wiem czy mam się cieszyć czy nie. Kiedyś na pewno bym się ucieszył, ale teraz? Teraz to nie to samo co kiedyś. Śniegu brak, 11 stopni na plusie, brak atmosfery... Takie święta.
Cały czas rozmyślam o wczorajszej wigilii klasowej. Pogodziłem się z koleżanką, z którą się pokłóciłem, śmiałem się, byłem szczęśliwy. Jutro czegoś takiego nie będzie. Nudna rozmowa z rodziną w małym gronie. Zawsze chciałem spędzić święta u babci, bo cała rodzina się zjeżdża. Tylko nie my.
Dzisiaj udekorowaliśmy choinkę. Oczywiście musiałem wysłać Snapy. Ogólnie cały Snapchat jest super.

A jakość obrazu w niektórych aplikacjach mnie powala.



Wszedłem dzisiaj na eurowizja.org i znalazłem piosenkę, która może reprezentować Litwę w Sztokholmie. Mój Boże. Ona jest niesamowita *.*
Taki Litewski Justin Bieber. Ta muzyka kojarzy mi się z naprawdę szczęśliwymi momentami mojego życia. Dzięki niej myślę też o przyszłości.
.
Dzisiaj wychodziliśmy po napoje (na wigilię, 25 i 26 grudnia).
Nie będę ich pił. Postanowienie noworoczne - lepiej wyglądać na początku 2016. Najlepiej zacząć już teraz. Zainspirowany przez DEYNN (na Snapchacie) wykonałem kilka jej ćwiczeń. Dały mocno popalić. Ale jestem z siebie dumny. Niedługo będę lepiej wyglądać.
.
Na sam koniec, chcę wam gorąco podziękować za 11 tysięcy wyświetleń. Kiedyś dla mnie to była abstrakcja. Dzisiaj - rzeczywistość :)

wtorek, 22 grudnia 2015

Przedwigilijna wigilia

Ostatnie dwie godziny spędzone w szkole to wigilia klasowa. Powiem tylko, że to nie jest jedna z najzwyklejszych wigilii. To była najbardziej czadowa impreza świąteczna.
Na samym początku oczywiście przeczytaliśmy fragment Pisma Świętego, odmówiliśmy modlitwę  i podzieliliśmy się opłatkiem. Bardzo mnie poruszały życzenia: "nie zmieniaj się, bądź sobą, bądź szczęśliwy, jesteś super" (znalazły się trzy takie osoby: 2 koleżanki, które lubię oraz pani od matematyki, którą też lubię). Na stole znalazło się dużo potraw: bigos, soczki, ciastka... Nachapałem się.
Na drugiej lekcji puszczaliśmy teledyski do różnych piosenek. Słuchaliśmy Last Christmas oraz "All I Want for Christmas is you". Nawet śpiewaliśmy karaoke. Trafiła się nawet polska piosenka ("Anioł z Bogiem" Anny Marii Jopek). Nie chcieliśmy samych świątecznych piosenek, więc dodatkowo włączyłem "To takie proste" zespołu Sixteen.
.
Edit: 20:09
Nie wiecie jaki ja teraz jestem szczęśliwy. Parę godzin temu dotarł do mnie telefon. Tata zadzwonił z poczty, więc wiedzieliśmy, że dotarł. Nawet nie wiecie ile ma funkcji. Zainstalowałem już Instagrama, Twittera, Snapchata i Messengera. Automatycznie wgrano YouTube, a jakość zdjęć jest powalająca. Szkoda, że nie ma kamerki z przodu.

Wypas!
.
Nie mogłem długo się nacieszyć telefonem, ponieważ rodzice kazali mnie i bratu iść do lasu i nakopać ziemi do wiader, ponieważ mamy już choinkę. Jutro ją przyozdobimy.
 Pierwszym zdjęciem, które zrobiłem telefonem, oczywiście musiało być selfie.
A tak się prezentuje choinka.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Robię głupie błędy.

Dzisiaj nie było historii (pierwsza lekcja), więc przyszliśmy do biblioteki. Tam się uczyłem na kartkówkę z biologi, którą pisaliśmy na następnej lekcji. Prościzna.
.
Na języku angielskim pani zrobiła mi małą awanturę. W rubryce z klasą, na sprawdzianie napisałem: "Nikt mi nie będzie mówić co mam robić". Ostatecznie dostałem 3+. Jestem nielogiczny (jak KOD) i
jestem zdenerwowany na tę ocenę (nie uczyłem się).
.
Na geografii oglądaliśmy świetny film na temat Antarktydy i Arktyki. Wiecie co było zabawne? Próba kopulacji pingwinów. Samiec włazi na samicę i się z niej ześlizguje. To było takie zabawne, że prawie cała klasa wybuchła śmiechem. Na dodatek pingwiny są takie urocze.
.
Na niemieckim oglądaliśmy film. Przed lekcją zaczepiałem paru kolegów, aby podali mi swoje snapy, ponieważ niedługo dostanę nowy telefon (kupiłem go sobie).
.
Na matematyce pani sprawdziła sprawdzian. Porobiłem takie głupie, drobne błędy i dostałem czwórkę (takie same proste błędy robiłem na angielskim). To mnie bardzo zdołowało. Pisaliśmy poprawę do zeszytów i wszystkie zadania do poprawki przepisałem w 5 minut. Pani siedziała obok mnie i miło rozmawialiśmy, podczas gdy cała klasa była zajęta pisaniem, albo gadaniem. Co jakiś czas pani musiała sprawdzić czy wszyscy wszytko robią i nie zawsze tak było.
.
Chciałem pójść do domu na polskim (pan zachorował), ale zamiast tego, mieliśmy zastępstwo. Technikę. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać od komentarzy. Temat: antyodżywcze substancje w pożywieniu (wymieniłem z pamięci: aspartam, acesulfam k, solaninę, benzoesan sodu i kilka innych). Pani powiedziała, że jakiż ze mnie geniusz. Czasami myślę sobie, że powinienem zostać nauczycielem.
.
Po lekcjach wstąpiłem na kółko społeczno-polityczne. Mama z tatą dzwonili do mnie (miałem wyciszony telefon), bo się bali, że nie poszedłem do szkoły, i że coś tam, bla bla bla (przez Katowice, nigdy nie zastanę spokoju). W domu nikogo nie było, ale na szczęście miałem klucze i bez problemu wszedłem do domu. Po paru minutach przyszła mama i Jaś. Jaś kupił mi Jojo i słuchawki.
Moje jojo jest u góry.
.
Tak sobie przeglądam profil na Facebooku Mariana Kowalskiego i stwierdzam, że to jednak mądry człowiek jest. Gada od rzeczy. Co z tego, że z niskim wykształceniem?

niedziela, 20 grudnia 2015

Nałęczów

Dzisiaj mam popsuty humor. Chciałem dziś wrzucić fotki zrobione w Nałęczowie, ale ktoś zajumał mi kabel USB i nie mam czym wgrać zdjęć na bloga.
Ach no tak. Dzisiaj byłem w Nałęczowie. Odwiedziliśmy z tatą wujka Stasia i ciocię Różę. Szanuję bardzo tą rodzinę (wujek Stanisław jest bratem mojej babci - mamy mojego taty), ponieważ wujek jest bardzo wykształcony (jest profesorem i wykłada na UMCS w Lublinie). Przywieźliśmy im trochę rzeczy ze wsi, które wujek z dziadkiem wczoraj nam dali oraz parę akcesoriów plastycznych i obrazów. W prezencie, dostaliśmy pieniądze, ubrania i parę innych drobiażdżków. Dom wujka jest bardzo ładny. Taki w starym stylu, ale naprawdę robi na mnie wrażenie. Ciocia poczęstowała nas waflami i herbatą (szkoda, że bez cukru ani słodzika) i pogadaliśmy trochę o życiu. Ciocia powiedziała min. że nie powinienem się uczyć, skoro nauczyciele mnie nie lubią. Powiedziała, że nawet najmądrzejsi ludzie mieli na bakier ze szkołą.
.
Dzisiaj w końcu udało mi się (po paru dobrych tygodniach szukania) znaleźć profil pani od niemieckiego na Instagramie. Udało mi się to dzięki koledze, który postanowił, że dziś utworzy konto. Heh.
Dzisiaj jak jakiś burżuj liczyłem pieniądze. Mam 225,35 Złotych i 7,30 Euro. Muszę przyznać, że to dosyć dużo hajsu. Szkoda, że nie wiem co mam zrobić z tym fantem. Brat powiedział, że kupiłby za to sterowany helikopter i podświetlany globus (dzieciuch, a ma już prawie 23 lata...).

sobota, 19 grudnia 2015

Odwiedziny.

Przyjechali do nas dziadek i wujek. Przywieźli ze sobą kilkanaście słoików z dżemem, jajka i inne (niezbędne dla nas "miastowych") rzeczy.
Oczywiście dziadek nie mógł się powstrzymać i przywiózł najprawdziwszą ukraińską wódkę (taka Ukraina w płynie :P). Muszę przyznać, że Ukraina nie jest takim złym krajem za jakiego go uważałem (ale Wołynia nie zapomnę). Można tu przyjechać i poczuć się jak bogacz. A na Ukrainę jest naprawdę bardzo blisko (około 100 kilometrów do Hrubieszowa, obok którego mieszka babcia z dziadkiem). Przy wódce tata rozmawiał z dziadkiem na temat polityki i na temat absurdalnego polskiego prawa (no bo rzeczywiście takie jest). Poruszali tematy ruchu drogowego. Nie wiem czy to prawda, ale w Polsce nikt nie musi zatrzymywać się gdy do przejścia dla pieszych podchodzi człowiek. Dlatego w Polsce jest więcej wypadków niż w Niemczech, czy Wielkiej Brytanii. No tylko pogratulować geniuszu dla rządzących.
.
Edit: 14:16
Wkurzają  mnie już te marsze organizowane przez Komitet Obrony Demokracji. Kolejne maszerowanie przed sejmem, moim zdaniem, pokazuje jak PO i Nowoczesna z pomocą mediów (TVN, Wyborcza) zmanipulowały Polaków. To straszne. Jeszcze na dodatek ktoś "podłożył bombę" pod sejmem. Taka typowa codzienność w Polsce. Jakby zrobiono przedwczesne wybory parlamentarne, to na 99% wygrałaby Nowoczesna.pl (zwana przeze mnie żartobliwie
 Nowoczesna.PO). Moim zdaniem KOD to czysta hipokryzja. Zasiadają w nim komunistyczni donosiciele i potomkowie PRLowskich polityków... Bardzo bronią demokracji. Jak PiS coś zrobi, to głośno, burza, protesty! Jak PO coś zrobiło to była cisza. A robiła gorsze rzeczy!
.
Edit: 21:52
Brawa dla mieszkańców Olecka. Protestowali przeciwko uchodźcom. Chrońmy europejskie dziedzictwo.
Idę przeglądać dalej strony na temat polityki Unii Europejskiej.
.
Edit: 21:57
Obejrzałem fragment filmu z protestów w Olecku. Dziennikarz z TVP Info to naprawdę osoba o niskiej inteligencji. Mieszkańcy kilkunastotysięcznego miasta na Mazurach protestują, bo twierdzą, że uchodźcy będą siedzieć na tyłkach i nic nie robić (czyli tak jak w Niemczech, czy Wielkiej Brytanii). Dziennikarz twierdzi jednak, że mieszkańcy są źli i zarzuca im, że Polacy też wyjeżdżają do Anglii na social, a na dodatek osoba, która chce przyjąć uchodźców do hotelu, ma prawo robić co chce (ale czy mamy pewność, że będą trzymać się tylko tego hotelu?) . Tymczasem mądra ludność miasta Olecka, odpowiedziała mu, że większość Polaków pracuje ciężko i uczciwie zarabia. Nie to co muzułmanie. Dziennikarz nadal się broni, ale miejscowi nie poddają się. Idę oglądać dalej.
.
Edit: 22:08
Kolejne mądre słowa mieszkańców. Wielu z nich nie może znaleźć pracy pomimo wykształcenia i muszą wyjeżdżać za granicę, ale uchodźcy to będą mieć wszystko za darmo? No way.
.
Edit: 22:!3
Kolejny argument za tym by wywalić dziennikarza z telewizji. Pani coś mówi, ale on zabiera mikrofon i zaczyna gadać coś innego.
.
Idąc dalej. Pewien pan, powiedział, że w Olecku jest wielka bieda, nie to co w Rzymie (dziennikarz zacytował październikowe słowa papieża).

piątek, 18 grudnia 2015

No i stuknęło 10 tysięcy

Dzisiaj jest ten wielki dzień. Łączna liczba wyświetleń mojego bloga przekroczyła 10 tysięcy wyświetleń. Nawet nie wiecie jak ja się z tego cieszę.
Cały dzień był wesoły, ale ta wiadomość utrzyma mnie w szczęściu na długi czas.
Obecnie oglądam "Hot in Cleveland" i muszę przyznać, że brakowało mi docinek Elki wobec Joy. Dziękuję tacie bardzo, że wykupił droższy pakiet. Taka duża liczba kanałów sprawiła, że od razu chcę żyć. No bo co? Mam oglądać TVN i TVP? Te kanały, których nie lubię za szerzenie propagandy? Nie, dziękuję. Lubię Polsat.
Dzisiejsza lekcja angielskiego odbyła się z pewną dziewczyną z Chin, która mieszkała całkiem niedaleko Pekinu. Bardzo ciekawie się jej słuchało. Opowiadała dużo (ja też).
Pytała się o największe miasta jej kraju, ale ja znałem tylko Pekin i Szanghaj.
Pytała także o Tybet, a ja odpowiedziałem, że był kiedyś niezależnym państwem, ale Chiny go anektowały.
Opowiadała o Wielkim Murze Chińskim (wiedziałem, że służył do obrony) i o Mount Evereście (znów się pochwalę: wiedziałem, że leży on na granicy z Nepalem)
Spytała się o to, czy znamy jakieś chińskie słówka. O dziwo znałem takie jedno, nietypowe. Haitwen. Delfin. Sam nawet nie wiem czemu zapamiętałem to słowo. Ona się śmiała z tego, że dużo wiem na temat Chin.
Pani od angielskiego powiedziała jej, że jestem najlepszym uczniem (a to nieprawda, mam słabe oceny)
Na sam koniec zrobiliśmy z nią (i Louisem z Meksyku) grupową fotkę.
Chciałbym, żeby każda lekcja angielskiego tak wyglądała.
.
Biologia też była super. O Ekosystemach. Też wtrącałem swoje trzy grosze, ale nie chce mi się już opowiadać.
Ogólnie, widzę dziwną zależność. Dużo wiem, ale nie wiem nic pożytecznego.
.
Edit: 16:23
Powiem coś na temat wydarzeń z 1 rano.
Macierewicz zaskoczył NATO.
Powiem wam, że całe to czepianie się wszystkiego co zrobi jakikolwiek członek PiS jest żałosne. Czy komuś stała się krzywda? Czy ktoś ucierpiał na tym włamaniu? Jednak jest coś nie tak. PiS rządzi zaledwie 2 miesiące i wszyscy się ich czepiają (a jakbyście nie wiedzieli, PO robiło podobne rzeczy, ale propagandowe media tego nie nagłaśniały).

czwartek, 17 grudnia 2015

Jak ja się stęskniłem za "Hot in Cleveland"

Dostałem szóstkę z techniki! Myślałem, że mój film był beznadziejny i przed wystąpieniem bardzo się stresowałem. Nie wiem jak kolega, ale jednak było super. Wszyscy się śmiali i mówili, że przedstawiliśmy to w oryginalny sposób.
Na długiej przerwie graliśmy w sześciu w "Uwaga Zakręt" (ja kontra pierwszaki). Wygrałem pierwszą grę, a w drugiej zająłem drugie miejsce. Miszczostwo!
Niemiecki był natomiast bardzo ciekawy. Oglądaliśmy filmy. Najpierw niemiecki o świętym Mikołaju, ale był nudny (źle przetłumaczone napisy sprawiły, że był zabawny).
.
Gdy wróciłem do domu, spotkałem najpiękniejszą rzecz w moim życiu. Tata postanowił kupić lepszy pakiet w NC+. Mamy teraz fajne kanały. Między innymi Comedy Central Family i Nickelodeon. Jak ja się stęskniłem za "Rozpalić Cleveland". Ostatnio oglądałem to ponad rok temu, ale teraz nie mogę znaleźć żadnego odcinka z polskimi napisami. Odcinek jest zabawny. Zaraz oglądam dalszą jego część i jeszcze jeden. Nie mogę się doczekać.
.
Edit: 19:19
Zobaczcie co znalazłem na Faktopedii. Kolejny argument za tym by Grupę Wyszehradzką zjednoczyć.

środa, 16 grudnia 2015

Nie potrafię wymyślić tytułu :(

Dzisiaj rano śnieg jeszcze leżał. Teraz już go nie ma. Szkoda.
Dzisiaj na chemii było nieco śmiesznie. Omówienie sprawdzianu. Dostałem 3. Mam to gdzieś. Patrzyłem z kolegą z ławki na mapę województwa lubelskiego i przepytywałem go o powiaty. Nie wiedział, że Dęblin leży w powiecie ryckim. Przy okazji. Powiat biłgorajski wygląda jak Kamerun.
Druga lekcja to Wiedza o Społeczeństwie. Pan najpierw wszystkich przepytywał, a później prowadziliśmy dyskusje. Pan powiedział, że brakuje mu mnie na dodatkowych zajęciach w poniedziałki. Ja po prostu nie chcę chodzić na fakultety. Najpierw przygotowania do egzaminów, a później zajęcia społeczno-polityczne. Mnie np. zastanawia czemu IBRIS i TNS fałszują sondaże i twierdzą, że Nowoczesna.pl ma więcej głosów niż Prawo i Sprawiedliwość? z 7% w październiku, do 31% w grudniu. To wierutne kłamstwo. A jeśli nie, to coś mi tu śmierdzi.
Na pierwszej lekcji Wychowania Fizycznego koledzy z mojej klasy grali mecz z równoległą klasą w siatkówkę (oczywiście w ramach szkolnego konkursu). Przegrali 2:1.
Na drugim WFie nie mogłem grać w siatkówkę z klasą, więc liczyłem punkty. Byłem wściekły, ale też zaskoczony wynikiem (19:39).
Na fizyce byłem niesamowicie, ekstremalnie wściekły. Jakim prawem pani może stawiać mi dwa razy ocenę ze sprawdzianu i z poprawy (dwa razy napisałem na 3-)? Innym tego nie zrobiła, ale mi tak...
Na j. polskim, wychowawca wziął mnie do mapy i musiałem pokazywać, gdzie leżą poszczególne miasta, które występowały w "Poli". Były to min. Annopol, Łuków i Józefów (ale nie ten nad Wisłą, ten w powiecie biłgorajskim).
Na matmie to był chaos (jak zwykle na ostatnich lekcjach, z wyjątkiem poniedziałków i piątków). Na początku jeden z kolegów siedzących za mną, wziął mojego króliczka, zrobionego wczoraj na religii. Rozwalił go, a sprężynka poleciała hen daleko. Pod tablicę. Na początku nie mogłem jej znaleźć wzrokiem. Drugi kolega mnie naprowadzał, ale mu to nie wychodziło. Jakaż była to radość, gdy ją znalazłem. Zabawna była także sytuacja, że kolega, który zepsuł króliczka chciał walnąć idącego chłopaka w plecy, ale nie wyszło mu to... i klepnął go w miejsce, gdzie słońce nie dochodzi. Ubaw był. Ja byłem czerwony ze śmiechu. On ze wstydu.

wtorek, 15 grudnia 2015

Pada śnieg

Wróciłem przed chwilą ze spaceru. Nie mogę uwierzyć, że śnieżek znowu prószy. Uwielbiam jak jest zimno i biało. To takie super.
Dzisiejszy dzień także był super. Na polskim czytaliśmy opowiadanie Hanny Krall pod tytułem "Pola". Bardzo poruszająca historia. Wypisywaliśmy między innymi miasta, w których działa się akcja tego oto opowiadania. Były to: Międzyrzec Podlaski, Kock, Radzyń Podlaski i Łuków (były jeszcze małe miejscowości, np. taka jedna w okolicach Parczewa). Na angielskim odwiedził nas Louis z Meksyku. Bardzo fajny chłopak, uśmiechnięty. Opowiadał nam o życiu w Meksyku, o atrakcjach turystycznych, o swoim mieście, rodzinie, przyjaciołach. Nie dosłyszałem dokładnie, ale wiem, że robi coś w Korei Południowej. Nie wiem tylko co.
Na lekcji Wychowania Fizycznego jak zwykle graliśmy w siatkówkę. Wybierałem skład i mojej drużynie udało się wygrać (#duma). Na matematyce pisaliśmy sprawdzian, a później sprawdzaliśmy wyniki egzaminu próbnego.
Przedostatnią lekcją była historia. Pani całą godzinę pytała o różne pierdółki, a później zaczęliśmy rozmawiać o niedzielnym wystąpieniu pana Janusza Korwin-Mikkego. Mówił on o tym, że na Krymie prawie nikt nie narzeka, że należy on teraz do Rosji. Ciekawe. Nieprawdaż?
Powiedziałem pani, że bardzo podoba mi się to, że ona prowadzi lekcje z elementami współczesności. Dzięki temu (moim zdaniem) lepiej zapamiętuje się wszystko co jest omawiane. Pani się zrobiło miło. Nawet przy całej klasie się pochwaliła moimi spostrzeżeniami.
Na długiej przerwie w bibliotece ponownie studiowałem encyklopedię z podziałem administracyjnym Polski. Dodatkowo patrząc na podział administracyjny II Rzeczpospolitej, zastanawiałem się, dlaczego województwa: białostockie i lwowskie nie znalazły się w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Na drugiej długiej przerwie mieliśmy ubaw z chłopaków, którzy rozsypali chrupki ryż na podłogę. Zainteresowali się tym: nasz wychowawca, woźna, pani od matematyki oraz wicedyrektorka. Niezły komizm.
Na religii lekcja była niezbyt ciekawa. O małżeństwie.
Siedząc z kolegą, włożyłem cyrkiel do połamanych resztek długopisu (środowe wydarzenia się kłaniają). Nie chciał wyjść. Ostatecznie skończył tak, że jedno ramię się złamało, a drugie się pogięło. Przykręciliśmy sprężynkę do tego ocalałego ramienia i powstał królik - zabawka. Fajnie skacze.
Po lekcjach szybko skoczyłem na pocztę, by wysłać napisany wczoraj list do pewnej dziewczyny z Twittera, która wygrała losowanie na karteczkę. Doprawdy? 6 złotych za małą kopertę? Kogoś tu powaliło.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Paskudny mam dziś humor

Poniedziałki zawsze były smutne, nudne i niewyczekiwane. Ten był inny. Był przygnębiający, okropnie nieciekawy i do teraz chcę, żeby jak najszybciej się skończył. Niby to nie był zły dzień, na historii odwiedził nas absolwent, który naszą szkołę skończył 3 lata temu. Lata w liceum lotniczym w Dęblinie. Na dodatek odwiedził nas na niemieckim i siedział na nim całą godzinę. Skubaniec jeden. O moim smutku opowiedziałem pani od biblioteki. Pocieszyła mnie, mówiąc, że na Ziemi ludzie będą się pojawiać i znikać. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Jednak ta kolej rzeczy mnie gnębi od wczorajszego wieczora. Nawet dalej. Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Całkowicie zdołowały mnie też rekolekcje. Niby wszystko było super, ale jednak coś sprawiło, że humor spadł mi poniżej zera. Nawet 4- ze sprawdzianu z geografii i 4 ze sprawdzianu z biologii nie mogły mnie pocieszyć. Nic mnie nie weseli. Co jeżeli nigdy nie będę szczęśliwy?

niedziela, 13 grudnia 2015

Boję się

Widzę dużo rzeczy, które mnie martwią.
Nie wiem co mam sądzić. Przeglądam filmiki w sieci i niektóre są naprawdę przerażające. Dzisiaj nawet dopadło mnie przygnębienie. Dzień był pochmurny, straszny, smutny. Chyba złapałem depresję... Słuchałem nawet popowych piosenek Lady Gagi. Uwielbiam ją. Jest super. Piosenki: "Sexxx Dreams"; "MANiCURED"; "Gypsy" i "Swine" są super. Jednak coś mnie nadal gnębi.
Co jeśli widmo wojny zbliża się coraz większymi krokami?
.
Edit: 16:33
Nie pociesza mnie nawet podział administracyjny II Rzeczpospolitej ;_;
(Hmmm. Łęczna była w powiecie lubartowskim)
Ani nawet ten prześmiewczy obrazek z Hitlerem.
Zupełnie nic.
.
Edit: 18:10
Mój Boże. Wiatr wieje tak mocno, że aż telepie znakami drogowymi. Zaraz szyba wyleci z okna :P

sobota, 12 grudnia 2015

Ta sobota jest nudna

Lubię soboty. Jednak dzisiejszy poranek wcale taki fajny nie był. Mama myła okna i było strasznie zimno. Ugh...
Nie sądzę, żeby był to jakiś ładny widok z okna, ale niebo jest fajne.
Zwłaszcza widok z kuchni. Robiłem sobie herbatę z mojito.
.
Jednak stało się coś co poprawiło mi trochę humor. Maturatobzdura.tv polubiła moje zdjęcie na Instagramie.
Jeeeej.
Przy okazji zastanawia mnie, dlaczego dużo kont z Białorusi mnie obserwuje. Lubię ten kraj, ale to trochę mnie zaskakuje. Wiem jednak, że Białoruś jest fajna.
.
Nareszcie włączyłem komputer i z nudów przeglądam coraz to różne rzeczy. Teraz np. czytam dni tygodnia w różnych językach. Niedziela w języku rosyjskim nie ma sensu. Jest to język słowiański, ale zamiast "nedela" "nedelja" czy inne podobne wyrazy, mają woskriesienje (czytaj: waskrisjenie).
Edit: 12:49
Krzyczcie sobie ile chcecie...
"Obrońmy demokrację"
.
Edit: 19:12
Wróciłem z Lublina. Przyjechały tam ciężarówki Coca-Coli. Gdy wychodziłem z autobusu, zobaczyłem chłopaka w fajnych portkach. Okazało się, że to Martin Stankiewicz. Na początku bałem się do niego podejść, ale ostatecznie się odważyłem. 
 Tak wyglądała scena. Prowadzący to Tomasz Kammel i Maciej Musiał.


 Rzeźbiarze.
 Ciężarówka
 Kolejna ciężarówka

 Super miejsce.
 Były też konkursy. Nie wziąłem udziału w żadnym, chociaż kolejki do nich był małe,

 Zamek lubelski.


 Pewna ciężarówka z bliska

 Koncert
 Ajgor Ignacy i JDabrowsky.



 Święty Mikołaj

Co zabawne. O tym wydarzeniu dowiedziałem się z Facebooka.
Dlaczego Margaret musi dawać koncert o 20. Poszedłbym, ale nie mogę :(