poniedziałek, 31 sierpnia 2015

#OstatniDzieńWakacji

Wróciłem właśnie z ostatniego wakacyjnego spaceru (już nigdy podczas tych wakacji nie wyjdę na dwór) i natchnęło mnie na napisanie wiersza. W innych językach (w polskim właściwie też) nie ma on sensu, z góry uprzedzam.

Ostatni dzień sierpnia
Upał i lekki podmuch wiatru
w ostatni dzień sierpniowy

Już jutro rozpocznie się
wstawanie do szkoły

Dzieci melancholię łapią
w ostatni dzień sierpniowy

Nie chcą, nie wierzą
że jutro do szkoły

W kalendarzu widnieje 
ostatni dzień sierpniowy

A przecież nikt nie chce
tej głupiej, niepotrzebnej szkoły

Mnie samemu nie chce się wierzyć, że to koniec tych 66 pięknych dni. Czasem ciepłych, czasem zimnych.
Nauczyciele widzą, że jestem inny. Widzą, że mam gdzieś cały ten system. Sam robię to co mi się żywnie podoba. Jednak w tym roku muszę się zmienić. Dlaczego? To już ostatnia klasa gimnazjum. Muszę się zacząć uczyć. Bez nauki z łatwością dostawałem trójki i czwórki.
Zastanawia mnie co mi da uczenie się. Może zaczną pojawiać się szóstki i piątki? Jednak chcę pójść do wymarzonego liceum do Lublina. I mam nadzieję, że tak się stanie.
.
.
.
Cholera. Zapomniałem o jednym. Znów rozpocznie się faworyzowanie tych uczniów, którzy idą z systemem.
.
Tymczasem przed chwilą zadzwonił telefon. Dostałem złotą gwiazdkę na stronie casting.pl. Może mi się uda wziąć udział w jakiejś reklamie. Może nawet w serialu. Po prostu się jaram.
Mam nadzieję, że moja kariera nabierze tempa.
Edit: 17:40
Byłem z rodzicami na lodach. Teraz siedzimy w parku. To już na bank ostatnie wyjście w wakacje.
Edit: 20:56
12 godzin i 4 minuty do rozpoczęcia roku szkolnego. Smutno mi :(
Edit: 22:06
To już mniej niż 11 godzin. Przed nami 10 miesięcy piekła. Łączę się z użytkownikami Twittera w bólu :(
Edit: 23:08
Już mniej niż 10 godzin dzieli mnie od szkoły. Przez te emocje chyba nie zasnę.

niedziela, 30 sierpnia 2015

#NiedzielnaNudaISamoświadomość

Spałem dziś do jedenastej. W końcu to przedostatni dzień wakacji. Zaszalałem, mimo że zawsze budzę się w okolicach 7-8. Po pobudce ubrałem się, wziąłem komórkę i wyszedłem z rodzicami do parku. Dlaczego? O 12 Caritas urządził bieg w Łęcznej.


Spotkałem tam paru znajomych. Niektórzy startowali, niektórzy tylko patrzyli. Bieg trwał krótko. Może około 5 minut. Dystans wynosił 2 kilometry.
Pół godziny minęło zanim wróciliśmy do domu.
O czternastej jak zwykle był obiad. To dziwne. Nigdy nie powiedziałem tych słów. Obiad mi nie smakował. Surówka okropna, mdła, a sos do makaronu zdecydowanie za słodki. Czułem się zupełnie jak Magda Gessler, a mama była zaskoczona. Okazało się, że gotował to tata. To było jeszcze dziwniejsze bo tata dobrze gotował.
Po piętnastej poszliśmy z mamą do parku bo myśleliśmy, że odbędą się tam zabawy w stylu PRL (Polska Rzeczpospolita Ludowa). Nic nie widzieliśmy. Przynajmniej porozmawialiśmy o wszystkim. Gdy mama opowiadała mi o babci i jej przeżyciach podczas wojny przeżyłem szok. Przedstawię to w postaci dialogu:
Mama: Gdy babcia (wówczas dziewięciolatka) jechała pociągiem do Węgier widziała martwych ludzi dookoła. Była przerażona, ale mama pocieszała ją, że oni tylko śpią. Uspokoiło ją to. Dopiero po kilku latach dopiero sobie uświadomiła, że oni wcale nie spali.
Ja: Ojej, to było okropne.
Mama: Babcia nie lubiła o tym opowiadać, ale czasem hitlerowcy (to było już w Zamościu, w miejscu podobnym do obozu pracy) kazali wychodzić im w czasie burzy i silnego wiatru na apel. Było zimno, a ludzie byli ubrani bardzo lekko. Ten kto się poruszył od razu dostał nabojem w głowę. Babcia się strasznie bała. Widziała jak "ludzie" zabijają ludzi (Chociaż nie wiem czy tych niemców nazwać ludźmi, celowo piszę z małej litery).
Ja: Jezu, to musiało być ciężkie przeżycie. To straszne, że dzisiejsza młodzież nie oddaje tym ludziom szacunku, Tyle oni musieli przeżyć.
Mama: Babcia dostała za wojnę spore odszkodowanie, ale komunistyczny rząd dał jej z tego ochłapy. Tak mniej więcej dwa tysiące złotych (jakby przeliczyć na dzisiejsze pieniądze).
Koniec.
Wróciliśmy do domu. Okazało się, że zabawy miały być o szesnastej. Nam się nie chciało już iść.
Wszedłem sobie na bloga lle24.pl i zobaczyłem, że to całkiem ciekawa strona. Ja także nie cierpię burmistrza Łęcznej, więc z chęcią przeglądałem wyśmiewające go posty.
O osiemnastej poszliśmy z mamą do kościoła. Tydzień temu nie byłem bo mama była w Muszynie (koło Nowego Sącza), a ja i tata mieliśmy następnego dnia jechać do Olsztyna.
Znowu poszliśmy do parku i rozmawialiśmy na inne tematy.
Gdy znalazłem się w domu to słuchałem muzyki. Nagle zatrzymałem odtwarzacz i zacząłem patrzeć w niesamowicie piękne niebo. Aż porobiłem kilka zdjęć, ale są strasznie słabej jakości.



Jest mi bardzo smutno. O dwudziestej pierwszej w Kijanach (mój powiat) Honorata Skarbek dawała koncert na dożynkach. Nie miałem jak tam pojechać >:(

Teraz zamierzam wziąć krótki prysznic, więc do zobaczenia ;)

sobota, 29 sierpnia 2015

#DziśEMA2015

 Od samego rana wiedziałem, że to będzie nudny dzień. I taki był. Poranek był dla mnie typową rutyną, o której nie chcę gadać. Jednak pewna wiadomość wkurzyła mnie mocno. Światowy kongres Żydów domaga się złota ze złotego pociągu! Mogą pomarzyć.
 Około 12:30 gdy słuchałem muzyki, natknąłem się na nową piosenkę Dody pt. "Nie pytaj mnie". Spodobała mi się od razu. Tak mocno, że słuchałem jej przez pół godziny. 
 Po obiedzie poszedłem na spacer. Chodziłem też koło pustej alejki. Wziąłem większy kamień i rzuciłem nim w przydrożnego kasztanowca. Spadł jeden maluch. Gdy go rozwaliłem zobaczyłem, że kasztanek był cały biały. Jak wróciłem do domu nieco ściemniał. Nadal brązowieje, ale nie wygląda jeszcze jak w pełni dojrzały kasztan.
 A dokładnie za chwilę zacznie się EMA 2015 w Szczecinie. Nie mogę się doczekać :D.

piątek, 28 sierpnia 2015

#ŚciąłemWłosy

Z samego rana musiałem uczyć się chemii. Mama kazała mi wziąć podręcznik i się uczyć. Nie narzekałem bo na samym początku roku szkolnego są ciekawe tematy. Gdy przestałem czytać, wziąłem numer Focusa EXTRA i zacząłem rozwiązywać test IQ. Zanim to jednak zrobiłem, tata wziął maszynkę i ściął mi włosy. Efekt:
Lubię mieć krótkie włosy. Uważam, że lepiej wtedy wyglądam.
Wracając do testu. Tym razem wyszło mi 10/20, co oznacza, że to dobry wynik. IQ między 110, a 120. W poprzednim wyszło mi między 120, a 130, więc nie wiem, który wynik jest prawdziwy.
Po ekologicznym, wegetariańskim obiedzie (pulpety bez mięsa, pomidor i bułka, w końcu piątek) poszedłem do Tesco na drugim końcu miasta, kupiłem sobie Coca-Colę Zero i Pepsi Light z cytryną. Na dodatek białą czekoladę z drażetkami. Wydałem 7 złotych i 43 grosze.

Przez resztę dnia niesamowicie się nudziłem, aż do 19:30. Wyszliśmy z rodzicami do Lidla. Na początku nie chciałem iść, ale gdy zobaczyłem ładne niebo (ładne według mnie, uwielbiam ciepłą pogodę, lekki wiaterek i pochmurne niebo) postanowiłem, że też pójdę.
Poza tym zrobiłem parę fotografii.




A gdy przechodziliśmy przez park to porobiłem zdjęcia fontannie.




Nie wiem czemu taka słaba jakość. Tata kupił mi napój energetyczny za półtorej złotego. Posiedzieliśmy trochę w parku i wróciliśmy do domu. W końcu nic ciekawego już się nie dzieje :)

czwartek, 27 sierpnia 2015

#JestemWOlsztynie2

Wczoraj o 10 poszedłem na basen (Aquasfera). Było tam mnóstwo świetnych rzeczy. Masaże wodne, prysznice, fontanny, popływałem kraulem na półtorametrowym torze, zjeżdżałem na dwóch zjeżdżalniach. Dawno nie byłem w aquaparku. Ostatnio chyba rok temu w Zielonej Górze. Po pływaniu poszliśmy z tatą do jego przyjaciółki, pani Hani. Oni sobie rozmawiali (czasem ja z nimi też) gdy wówczas ja siedziałem przy laptopie :P. Dziś byłem na ślicznym Olsztyńskim zamku i jego wieży. Później do baru mlecznego (zjedliśmy 2 naleśniki z serem i szpinakiem), a teraz jestem nad jeziorem Ukiel. Już łaziłem przy brzegu, ale teraz idę popływać. Nie wiem czy wrzucę zdjęcia.
Edit 14:39
Jadę Olsztyńskim MPK. Ale fajnie
Edit 15:55
Czekam na pociąg o 16:16 do Lublina przez Warszawę. Kupiłem czasopismo z łamigłówkami.
Edit 18:39
Z Warszawy wschodniej jedziemy autobusem. Z testu IQ w Focusie Extra wyszło mi 11/21. To bardzo dobry wynik ;)
Edit 19:12
Czekamy wciąż na busa.
.
Edit: 19:05 27.11.2015r.
Zaległe zdjęcia :P



wtorek, 25 sierpnia 2015

#JestemWOlsztynie

Wczoraj, około 15 dojechaliśmy z tatą na dworzec główny PKP. Najpierw chcieliśmy dojść do schroniska na ul. Kościuszki, ale pech chciał, że natrafiliśmy na budowę linii tramwajowej. Trafiliśmy tam w okolicach 16. Posiedzieliśmy chwilkę i od razu zabraliśmy się za zwiedzanie starego miasta (zdjęcia będą pojutrze). Później wstąpiliśmy do Fresha. Tata kupił sobie soczek, a ja Focusa i sałatkę jarzynową, usiedliśmy na ławce w parku i zaczęliśmy słuchać pana, który dawał koncert na saksofonie i skrzypcach. Po drodze powrotnej do schroniska weszliśmy do centrum handlowego (Aura). Nic nie kupiliśmy. O 20:30 byliśmy w pokoju. Tata oglądał TV, a ja czytałem gazetę. Przed 22 już spaliśmy.
O godzinie 8 pobudka. Jem śniadanie, ubieram się i idę z tatą na dworzec PKS. Autobusem pojechaliśmy do Lidzbarka Warmińskiego. Piękne miasto. Porobiłem parę fotek i dotarłem do zamku. Prześliczny budynek. Szkoda, że w remoncie. Na dodatek widziałem malowniczą Łynę. Niesamowita rzeka. Gdy odjeżdżaliśmy z Lidzbarka, wstąpiliśmy do miasta o fajnej nazwie "Dobre Miasto". Bazylika mniejsza to prawdziwy kolos wśród budynków. Oprócz niej, byłem też w skansenie, gdzie dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o życiu w XVI wieku, w dwudziestoleciu międzywojennym i latach 50 XX w. W końcu wróciliśmy busem do Olsztyna, poszliśmy na zakupy w Biedronce (kupiliśmy konserwy, pomidory, sałatkę ogórkową, szynkę i bułki :)) i tak znalazłem się w schronisku. Jestem po pysznym podwieczorku.

niedziela, 23 sierpnia 2015

#JutroJadęDoOlsztyna

Dzisiaj zostałem obudzony 3 razy.
Pierwszy, o siódmej, gdy mama z bratem chcieli się pożegnać bo Jasiek jedzie do Muszyny do sanatorium. Mama musiała z nim jechać by załatwić wszystkie formalności. 
Drugi raz, pół godziny później, bo tata nie wiedział gdzie mój telefon.
I trzeci, gdy tata zawołał mnie na śniadanie.
Po wyjściu spod ciepłej i mięciutkiej kołdry, tata dał mi mój telefon. Porobił w nim coś i teraz karty SIM wchodzą normalnie (nie wiem czemu, wcześniej nie mogły). Teraz mogę dzwonić, odbierać połączenia i wchodzić w Internet gdy nie ma WiFi. Nigdy nie używałem danych komórkowych. Muszę przyznać, że to fajne ponieważ jutro jadę do Olsztyna, a przecież nie zabiorę routera ze sobą. To będzie mój jedyny wyjazd w te wakacje (odwiedziny u babci pod Hrubieszowem i wizyta w ZOO w Zamościu się nie liczą!). Jak trochę odpoczniemy z tatą to wejdę na TT i będę czytał moje ulubione posty. Najprawdopodobniej wrócimy w czwartek lub środę.
Zrobiłem dzisiaj zdjęcie, które bardzo mi się podoba. Oto ja :)
Dane komórkowe przetestowałem na godzinnym spacerze po mieście. Przysiadłem pod koniec na ławeczce w parku. Wszystko działało bez zarzutów. Tak jak miało być. Słońce tylko trochę za bardzo świeciło.
Gdy wróciłem do domu chciałem zrobić porządki na biurku. Znalazłem trzy skarby (chyba tata mi kupił), które na pewno wykorzystam w szkole.

Po niecałej godzinie od spaceru przyjechała do nas ciocia i wujek z trzema córkami. Przyszli, pogadali i pojechali (oni też przyjechali do babci, ale na całe wakacje). Mieszkają w województwie lubuskim, więc musieli się spieszyć. Akurat los tak chciał, że nas mają po drodze :P.
To już koniec na dziś. Czekam na transmisję Lata Zet i Dwójek w Uniejowie. Muszą dziś pokazać mój Tweet!!!

sobota, 22 sierpnia 2015

Witam

Jeszcze raz. Witam. Nazywam się Hubert i mam niecałe 15 lat. Mieszkam w małym mieście zwanym Łęczną (niedaleko Lublina). W tym blogu zamierzam pisać o tym co lubię, co robię i jak żyję. Będę pisał o moich podróżach, rozterkach miłosnych (jeśli takowe będę miał), ubraniach, chwilach i karierze (o ile też będę ją miał :)). Moje ulubione zwierzęta to pandy, kangury i małe szczeniaczki. Uwielbiam czytać czasopisma naukowe i brukowce. Chcę dużo wiedzieć, ale też lubię poczytać o tym co się dzieje w świecie sławnych ludzi. Moim ulubionym gatunkiem muzycznym jest Pop. Słucham Lady Gagi, Katy Perry, One Direction, Eweliny Lisowskiej i fajnych nowych hitów, które polubię. Ubieram się tak jak chcę. Chodzę do lumpeksu i kupuję to co mi się podoba. Ogólnie w szafie mam dużo fajnych, szalonych ubrań. Moją pasją są także podróże. Podróżuję po Polsce i po Europie (byłem już w 11 państwach). Na blogu będę pisać 1 post na dzień. Na pewno nie uda mi się pisać codziennie, ale mam taką nadzieję.
Zatem,
Do widzenia.

PS
Od ponad 10 lat choruję na cukrzycę :(